Kolektory pełnią kluczową rolę w procesie flotacji, bo to one odpowiadają za „zbieranie” ziaren, czyli hydrofobizację powierzchni cząstek wartościowych minerałów, które mają być wyodrębnione z mieszaniny. Dzięki temu cząstki te przyczepiają się do pęcherzyków powietrza i są wynoszone na powierzchnię, gdzie tworzą pianę flotacyjną. Typowym przykładem kolektora jest ksantogenian potasu, który stosuje się np. przy wzbogacaniu siarczków metali. Moim zdaniem trudno przecenić znaczenie kolektorów w codziennej praktyce – bez nich flotacja po prostu nie działałaby skutecznie, bo minerały nie miałyby odpowiednich właściwości powierzchniowych, żeby wejść w interakcję z powietrzem. Co ciekawe, odpowiedni dobór kolektora zależy od rodzaju surowca i dokładnych warunków procesu, więc operatorzy często eksperymentują z mieszankami odczynników. Branżowe normy i instrukcje flotacyjne mocno podkreślają, że właściwe ustawienie typu i ilości kolektora to podstawa wysokiej selektywności i wydajności procesu. Bez tej wiedzy ani rusz – flotacja potrafi być wtedy kapryśna, o czym niejeden operator się już przekonał. Przy okazji, warto wiedzieć, że kolektory to tylko jedna z kilku grup odczynników flotacyjnych, ale właśnie one jako jedyne pełnią tę funkcję „zbierającą”.
W procesie flotacji łatwo się pogubić, bo nazewnictwo odczynników i funkcji bywa dość mylące, szczególnie na początku nauki. Spinacze, choć z nazwy mogą się kojarzyć z „łącznikami” czy czymś co zbiera, w rzeczywistości nie występują w technologii flotacji – to po prostu nie jest termin branżowy i nie odnosi się do żadnej chemicznej funkcji w tym procesie. Regulatory z kolei mają zupełnie inne zadanie, bo ich rola polega na korygowaniu parametrów środowiska flotacyjnego, takich jak pH, twardość wody czy obecność jonów wpływających na przebieg procesu. Typowym regulatorem jest wapno, które służy do podniesienia pH przy flotacji siarczków. Aktywatory natomiast to odczynniki, które mają za zadanie „uaktywnić” powierzchnię minerału, by stała się bardziej podatna na działanie kolektora – dobrym przykładem jest siarczan miedzi używany do aktywacji sfalerytu. Częsty błąd polega na tym, że ktoś utożsamia funkcję odczynników z efektem końcowym – czyli zakłada, że skoro aktywator umożliwia flotację, to sam zbiera minerały, albo że regulator przez zmianę pH sprawia, że proces idzie lepiej i „zbiera” urobek. Tymczasem tylko kolektory bezpośrednio odpowiadają za przyłączanie się ziaren do pęcherzyków powietrza. Takie rozróżnienie funkcji jest podstawą dobrej praktyki laboratoryjnej i przemysłowej, a niewłaściwy dobór odczynników to prosty sposób na obniżenie skuteczności flotacji. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu operatorów na początku myli te pojęcia, co potem skutkuje nie najlepszymi wynikami procesu, a nawet stratami cennego surowca. Warto więc dobrze rozumieć, która grupa odczynników za co odpowiada.