Parametrem kontrolowanym w hydrocyklonach rzeczywiście jest ciecz ciężka, bo to od jej ilości, gęstości i właściwości zależy skuteczność rozdziału cząstek. Hydrocyklony wykorzystuje się na co dzień do klasyfikacji cząstek w zawiesinie – chodzi o rozdzielanie drobin o różnej gęstości i wielkości pod wpływem siły odśrodkowej. W praktyce przemysłowej, np. w przeróbce surowców mineralnych czy oczyszczaniu wód technologicznych, operatorzy szczególnie zwracają uwagę właśnie na parametry cieczy ciężkiej, bo one pozwalają sterować podziałem na frakcje. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet niewielkie odchylenia w koncentracji lub proporcjach tej cieczy mogą kompletnie popsuć efektywność rozdziału. Standardy branżowe wręcz wymagają stałego monitorowania i korekty parametrów cieczy ciężkiej, bo od tego zależy nie tylko jakość produktu, ale też zużycie energii i awaryjność całego układu. Co ciekawe, ciecz ciężka to nie zawsze jest to samo – bywa roztworem różnych soli, zawiesiną minerałów czy innymi mieszankami, które mają dokładnie określoną gęstość, lepszą do danego procesu. Dobrym przykładem jest użycie zawiesiny magnetytu w hydrocyklonach do wzbogacania węgla – tu operator pilnuje, żeby ciecz ciężka była w odpowiedniej koncentracji, bo inaczej węgiel pójdzie do odpadów albo odwrotnie – kamień trafi do koncentratu. Często korzysta się z pomiarów automatycznych i systemów dozujących, ale końcowa odpowiedzialność leży zawsze po stronie człowieka.
W hydrocyklonach bardzo łatwo pomylić podstawowe parametry procesu, bo urządzenie samo w sobie jest dość uniwersalne i stosowane w różnych gałęziach przemysłu. Wybór między wodą destylowaną, mętami flotacyjnymi czy zawartością metali ciężkich jako parametrami kontrolowanymi może się wydawać uzasadniony, ale z technicznego punktu widzenia są to elementy drugoplanowe, a nawet całkowicie niepowiązane z kluczową funkcją hydrocyklonu. Woda destylowana nie jest typowo używana w tych urządzeniach – zbyt czysta ciecz nie zapewnia odpowiedniej różnicy gęstości, co jest niezbędne do skutecznego rozdziału cząstek. Często stosuje się wodę z dodatkami lub zawiesiny selektywnie dobranych minerałów, które umożliwiają precyzyjną kontrolę procesu. Co do mętów flotacyjnych, są one co prawda produktem obróbki w innych procesach (np. flotacji), ale nie stanowią one parametru regulującego pracę hydrocyklonów; ich obecność może wręcz utrudniać proces klasyfikacji przez zakłócanie przepływu. Jeśli chodzi o zawartość metali ciężkich – jest to raczej efekt końcowy rozdziału, a nie czynnik, który kontroluje operator czy technolog podczas eksploatacji hydrocyklonu. Typowym błędem jest myślenie, że to końcowy skład produktu wpływa na ustawienia maszyny, podczas gdy w praktyce najważniejsza jest właśnie kontrola i dostosowanie parametrów cieczy roboczej (ciężkiej). Zaniedbanie tego aspektu prowadzi nie tylko do gorszych wyników rozdziału, ale i do marnotrawstwa surowca, a nawet poważnych uszkodzeń sprzętu. Moim zdaniem kluczem jest zrozumienie, że hydrocyklony są urządzeniami działającymi na zasadzie różnicy gęstości oraz ruchu rotacyjnego cieczy ciężkiej – i to właśnie tę ciecz trzeba kontrolować z największą precyzją.