Piaski kwarcowe o wysokiej czystości są kluczowe w procesie szlifowania szkła, bo to właśnie skład chemiczny decyduje o ich jakości i właściwościach użytkowych. Minimalna zawartość 96,5% SiO₂ oraz maksymalnie 3,5% substancji ilastych to standardy bardzo często spotykane w przemyśle szklarskim i materiałów ściernych. Tak wysoka czystość zapewnia nie tylko dużą twardość i odporność na ścieranie, ale też minimalizuje ryzyko powstawania zarysowań czy matowienia szkła podczas obróbki. Moim zdaniem, praktyka pokazuje, że jeśli puści się na linię produkcyjną piasek o niższej zawartości krzemionki lub z za dużą ilością domieszek ilastych, od razu odbije się to na jakości wyrobu i może prowadzić do reklamacji. W branży mówi się nawet, że bez odpowiedniego składu piasku nie da się uzyskać optymalnej powierzchni szkła. Warto wiedzieć, że ziarna kwarcowe muszą być praktycznie wolne od rud żelaza i innych zanieczyszczeń mineralnych, bo te pogarszają właściwości ścierne. Z punktu widzenia kontroli jakości, pobiera się próbki i przeprowadza szczegółowe analizy laboratoryjne, żeby nie dopuścić do pracy piasku niespełniającego tych rygorystycznych norm. To pokazuje, jak bardzo w tej branży liczy się precyzja i dbałość o detale. Sam widziałem, ile problemów potrafi narobić zbyt duża ilość substancji ilastych – zatykanie dysz, powstawanie zacieków, spadek skuteczności szlifowania. Także nie warto ryzykować i zawsze trzymać się tych wymagań, jakie daje odpowiedź 1.
Często można się spotkać z przekonaniem, że nieco niższa zawartość SiO₂ albo wyższa ilość substancji ilastych nie zrobi wielkiej różnicy w szlifowaniu szkła – niestety praktyka pokazuje, że to podejście prowadzi do poważnych błędów technologicznych. Piaski z zawartością 92,5% czy 94,5% krzemionki oraz większą ilością domieszek ilastych są może akceptowalne w mniej wymagających zastosowaniach budowlanych, ale zupełnie nie sprawdzają się tam, gdzie liczy się precyzja i czystość powierzchni, jak właśnie przy szlifowaniu szkła optycznego czy technicznego. Substancje ilaste, choć w małych ilościach wydają się niegroźne, mają tendencję do zlepiania się i tworzenia powłok, które utrudniają skuteczną obróbkę szkła, obniżają wydajność narzędzi i mogą nawet powodować zanieczyszczenie produktu końcowego. Z mojego doświadczenia, błędne założenia wynikają często z mylenia norm dla piasków budowlanych z tymi dedykowanymi do zastosowań specjalistycznych – branża szklarska po prostu nie może sobie pozwolić na kompromisy w tym zakresie. Przemysłowe laboratoria regularnie odrzucają partie materiału, które nie mieszczą się w rygorystycznych granicach – nawet niewielkie przekroczenie ilości substancji ilastych prowadzi do odrzutów i strat finansowych. Niższa zawartość SiO₂ oznacza większą obecność innych minerałów, które obniżają twardość i właściwości ścierne piasku, przez co cały proces staje się mniej efektywny i bardziej kosztowny. To jest moim zdaniem typowy przykład, jak niedokładność w doborze surowca odbija się negatywnie na jakości całego procesu. Ważne jest, żeby dokładnie znać wymagania branżowe i nie sugerować się ogólnikami albo uproszczeniami – takie podejście tylko utrudnia późniejszą produkcję i generuje niepotrzebne koszty.