Podczas sedymentacji w strefie kompresji faktycznie zachodzi zjawisko przypominające „ubijanie” ziarn mineralnych. To kluczowy etap procesu zagęszczania, na przykład w osadnikach i zagęszczaczach grawitacyjnych. Pod wpływem własnego ciężaru oraz działającej na warstwę osadu siły nacisku kolejne nadbudowujące się cząstki mineralne powodują dociśnięcie i lepsze „upakowanie” już osiadłych ziarn. W praktyce przemysłowej to, jak mocno przebiega ten efekt, zależy od rodzaju materiału, składu granulometrycznego i gęstości fazy ciekłej oraz mineralnej. Sedymentacja w strefie kompresji to już nie proste opadanie swobodne, lecz faza, gdzie odgrywają rolę mechaniczne interakcje między ziarnami. Dlatego w projektowaniu urządzeń do przeróbki minerałów (np. zagęszczaczy, klarowników) zawsze uwzględnia się parametry umożliwiające maksymalizację efektu kompresji osadu, co przekłada się na efektywność odzysku wody i zmniejszenie objętości odpadów. Moim zdaniem, warto też pamiętać, że zbyt szybkie lub nierównomierne „ubijanie” może prowadzić do powstawania tzw. struktur warstwowych, które utrudniają późniejsze procesy filtracji lub odwadniania. To jest naprawdę codzienność w praktyce przeróbki mechanicznej kopalin. Często początkujący mylą tę fazę z klarowaniem, ale jak pokazuje praktyka – bez zrozumienia mechaniki „ubijania” nie da się dobrze ustawić parametrów pracy zagęszczaczy.
Proces sedymentacji w strefie kompresji jest często źle interpretowany, co prowadzi do błędnych założeń dotyczących zachowań ziarn w zawiesinie mineralnej. Przede wszystkim nie dochodzi tutaj do unoszenia się ziarn o niskiej gęstości – ten proces ma znaczenie raczej w początkowych fazach sedymentacji, zanim rozpocznie się kompresja, i dotyczy bardzo drobnych frakcji w warunkach bardzo małej prędkości opadania. Klarowanie się wodnej zawiesiny mineralnej może zachodzić równolegle, ale dotyczy głównie górnych warstw osadnika, gdzie zawiesina się rozjaśnia, a cząstki swobodnie opadają. W strefie kompresji natomiast już prawie cała faza stała osiadła i zachodzą przede wszystkim procesy mechanicznego zagęszczania – to nie jest miejsce, gdzie klaruje się zawiesina. Błędne też jest przekonanie, że osadzają się tutaj wszystkie ziarna mineralne – osadzanie następuje wcześniej, a strefa kompresji to etap wtórnego „upakowywania” już osiadłej warstwy. Częstym błędem myślowym jest mylenie etapów sedymentacji: faza opadania swobodnego, faza przesycania, a dopiero potem kompresja. W praktyce przemysłowej właściwe rozróżnienie tych etapów pozwala zoptymalizować parametry pracy urządzeń przeróbczych, np. w zagęszczaczach i osadnikach. Jeśli ktoś myśli, że w strefie kompresji nadal dominuje klarowanie lub selektywne opadanie, łatwo przeoczyć moment, kiedy należy zmienić ustawienia procesu, by poprawić efektywność odzysku wody lub zagęszczania osadu. Moim zdaniem, zrozumienie, że tu kluczowe jest właśnie mechaniczne „ubijanie” i zagęszczanie cząstek, to podstawa dobrej praktyki technologicznej.