Proces odwadniania ciśnieniowego przeprowadza się właśnie w prasach komorowych – to taki sprzęt, który w praktyce spotyka się w wielu zakładach przeróbczych, szczególnie tam, gdzie trzeba skutecznie oddzielić wodę od drobnej frakcji osadu czy koncentratu. Prasa komorowa działa na zasadzie ściskania pulpy pomiędzy specjalnymi płytami, pokrytymi materiałem filtracyjnym. Pod wysokim ciśnieniem ciecz zostaje „wypchnięta” przez te płyty, a to, co zostaje, to praktycznie już prawie suchy placek filtracyjny. W porównaniu np. do filtrów próżniowych, prasy komorowe pozwalają osiągnąć dużo niższą zawartość wilgoci w osadzie końcowym – często poniżej 20%, co w niektórych branżach jest wymagane przez normy jakościowe albo przepisy środowiskowe. W przemyśle węglowym, ceramicznym, czy nawet w oczyszczalniach ścieków takie rozwiązania pozwalają oszczędzić na transporcie odpadów, bo taki odwodniony osad waży i zajmuje mniej. Moim zdaniem prasa komorowa to sprzęt nie do przecenienia wszędzie tam, gdzie liczy się efektywność i bezpieczeństwo procesu odwadniania. Często spotyka się je w ciągach technologicznych razem z innymi urządzeniami, np. zagęszczaczami, bo pozwalają domknąć proces gospodarki wodno-ściekowej. Branżowe standardy wręcz zalecają stosowanie pras komorowych, jeśli trzeba „wycisnąć” z osadu maksimum wody przed dalszym przerobem albo składowaniem.
W temacie odwadniania w przemyśle przeróbczym nietrudno się pomylić, bo urządzeń jest mnóstwo i nazwy podobne. Przenośniki kubełkowe to typowe maszyny transportujące – ich rolą jest przenoszenie materiału w pionie lub pod kątem, nie mają one żadnych mechanizmów odwadniania, więc mylenie ich z urządzeniami filtracyjnymi to częsty błąd. Zbiorniki odmulające służą raczej do sedymentacji i rozdziału fazy ciekłej i stałej na zasadzie opadania cząstek – tam zachodzi klarowanie i oddzielanie zawiesin, ale nie można mówić o efektywnym odwadnianiu pod ciśnieniem, bo działa tu wyłącznie grawitacja. Filtry próżniowe faktycznie wykorzystuje się do odwadniania, ale w nich podciśnienie odpowiada za przepychanie wody przez materiał filtracyjny, a nie ciśnienie. W efekcie uzyskany placek filtracyjny jest znacznie bardziej wilgotny niż po zastosowaniu prasy komorowej. W praktyce dużo osób myli filtry próżniowe z prasami, bo oba urządzenia mają coś wspólnego z filtracją, ale różnią się przede wszystkim poziomem odwadniania i mechanizmem działania. Typowym błędem jest utożsamianie każdego urządzenia filtrującego z odwadnianiem ciśnieniowym – a przecież tylko prasa komorowa wykorzystuje naprawdę wysokie ciśnienia, gwarantując bardzo niską wilgotność produktu końcowego. Z mojego doświadczenia wynika, że takie pomyłki wynikają często z braku praktyki na instalacjach lub ze skrótowego traktowania pojęć w literaturze technicznej. Warto więc dokładnie rozróżniać, gdzie istotą procesu jest podciśnienie, gdzie grawitacja, a gdzie rzeczywista kompresja pod ciśnieniem.