Separator magnetyczny to jedno z najczęściej stosowanych urządzeń do prowadzenia wzbogacania na sucho, zwłaszcza przy oddzielaniu minerałów o różnych właściwościach magnetycznych. Cała zabawa polega na tym, że nie trzeba używać wody, a cały proces odbywa się w polu magnetycznym – dzięki temu świetnie się sprawdza np. przy wzbogacaniu rud żelaza w miejscach, gdzie dostęp do wody jest ograniczony lub jej użycie jest kosztowne. Przemysł górniczy i wielu technologów mocno ceni to rozwiązanie, bo minimalizuje straty surowca i nie generuje problematycznych ścieków. Separator magnetyczny działa na zasadzie przyciągania ziaren o właściwościach ferromagnetycznych do bębna magnetycznego, a pozostałe – czyli niereagujące na pole magnetyczne – są po prostu odrzucane jako skała płonna. Fajnie, że to właśnie ten proces da się zrealizować bez udziału cieczy, bo wiele innych metod, jak flotacja czy osadzanie, wymaga środowiska wodnego. Z mojego doświadczenia wynika, że separacja sucha daje całkiem niezłą wydajność przy odpowiedniej gradacji wsadu i odpowiedniej sile pola magnetycznego – branża na pewno poleca to rozwiązanie tam, gdzie każdy litr wody się liczy. W rzeczywistości separator magnetyczny jest obecny praktycznie w każdej nowoczesnej linii przeróbki rud, zwłaszcza tych ubogich. Warto też pamiętać, że separatory te występują w różnych konfiguracjach, np. bębnowe, rolkowe, taśmowe – dobór zależy głównie od charakterystyki materiału i pożądanego efektu rozdziału. Naprawdę praktyczne narzędzie, bez zbędnych komplikacji i problemów środowiskowych.
Wzbogacanie na sucho w technice przeróbki mechanicznej kopalin to temat, który często budzi wątpliwości, zwłaszcza gdy porównujemy różne urządzenia używane w zakładach przeróbczych. Wiele osób sądzi, że stożki Reicherta czy osadzarki pulsacyjne nadają się do tego celu, bo przecież rozdzielają ziarna mineralne. Jednak te urządzenia wymagają obecności wody, bo bazują na różnicach gęstości i wykorzystują przepływ cieczy do segregacji ziaren. Stożki Reicherta to typowe urządzenia do wzbogacania grawitacyjnego, gdzie wirujące ziarna są oddzielane w wodzie dzięki sile odśrodkowej. Bez wody ten proces po prostu nie ma sensu – materiał nie ułoży się odpowiednio, a rozdział nie zajdzie. Osadzarki pulsacyjne też polegają na pulsacyjnym przepływie wody, która unosi lżejsze ziarna, a cięższe opadają – sucho nie da się tu nic zdziałać. Maszyna flotacyjna jest jeszcze innym przypadkiem – to urządzenie stricte wodno-powietrzne, gdzie wykorzystuje się pęcherzyki powietrza i reagenty do wynoszenia na powierzchnię drobin mineralnych. Flotacja na sucho nie występuje w praktyce przemysłowej, bo nie pozwala uzyskać selektywnego rozdziału. Typowym błędem jest mylenie metody separacji magnetycznej z innymi procesami – tylko ona pozwala prowadzić wzbogacanie bez udziału cieczy, korzystając z właściwości magnetycznych. W praktyce wybór urządzenia zawsze powinien być poprzedzony analizą charakterystyki surowca i możliwości technologicznych – i tu znaczenie ma nie tylko teoria, ale i doświadczenie praktyczne. Sucha separacja to oszczędność wody i uproszczenie procesu, dlatego w wielu miejscach jest preferowana, ale tylko przez urządzenia naprawdę do tego przeznaczone – jak właśnie separatory magnetyczne.