Obszar III na rysunku rzeczywiście nazywamy strefą przejściową i to jest zgodne z praktyką przemysłową oraz literaturą techniczną dotyczącą procesów sedymentacji. W tej strefie zachodzą najważniejsze zmiany – cząstki zaczynają wyraźnie oddzielać się od fazy ciekłej, ale jeszcze nie opadły całkowicie na dno, jak w strefie osadu. Z mojego doświadczenia wynika, że właśnie obserwacja tej strefy pozwala najlepiej kontrolować przebieg procesu sedymentacji i reagować na ewentualne zaburzenia, na przykład przy zbyt dużym stężeniu zawiesiny albo zmianach w uziarnieniu. To bardzo istotne w pracy operatora, bo od wydajności i prawidłowego działania strefy przejściowej zależy, jak czysta będzie woda sklarowana oraz ile osadu trafi do dalszej obróbki. W praktyce przemysłowej stosuje się różne usprawnienia, jak np. koagulanty, które wspomagają oddzielanie faz właśnie w tej części osadnika. Standardy branżowe mówią, żeby regularnie analizować charakter strefy przejściowej, bo jej wygląd informuje o jakości procesu, a zaniedbania mogą prowadzić do strat materiałowych lub pogorszenia parametrów ścieków. Warto wgłębić się w literaturę, bo opisy strefy przejściowej są bardzo dobrze zilustrowane np. w normach dotyczących oczyszczania ścieków czy technologii uzdatniania wody. W codziennej pracy technika taka wiedza się przydaje zdecydowanie bardzo często.
Najwięcej nieporozumień przy rozpoznaniu stref w osadniku bierze się z mylenia pojęć, co jest bardzo częste na egzaminach i w pracy początkujących operatorów. Strefa osadu to ta najniższa warstwa, gdzie cząstki już całkowicie osiadły i tworzą zwartą masę – to w zasadzie koniec procesu sedymentacji dla tych cząstek. Z kolei strefa zawiesiny występuje na górze, gdzie materiał stały jest jeszcze równomiernie rozproszony w cieczy; w tej części prawie nie widać oddzielania faz, woda jest mętna i brak wyraźnej granicy. Woda sklarowana to przeciwieństwo – to warstwa tuż pod powierzchnią, praktycznie pozbawiona cząstek stałych, która powinna być całkowicie przezroczysta i właśnie z niej pobiera się oczyszczoną ciecz. Typowym błędem jest utożsamianie obszaru przejściowego z osadem lub wodą sklarowaną, bo granice między tymi warstwami nie zawsze są bardzo ostre w praktyce operacyjnej. Jednak zgodnie z teorią, literatura techniczna dokładnie opisuje obszar przejściowy jako miejsce, gdzie następuje dynamiczne oddzielanie cząstek – to stąd można najwięcej dowiedzieć się o wydajności procesu. W pracy na instalacjach bardzo często sprawdza się wizualnie tę strefę, bo wszelkie zaburzenia, typu zmętnienie lub pasy cząstek, świadczą o problemach z procesem. Powiązanie błędnych odpowiedzi wynika zwykle z niewłaściwej interpretacji rysunku albo nieznajomości podziału stref w osadniku – warto regularnie wracać do schematów i materiałów branżowych, żeby nie powielać tych typowych pomyłek.