To urządzenie to klasyfikator mechaniczny, często zwany przesiewaczem lub sortownikiem. Stosuje się go do oddzielania materiałów na frakcje o różnych wymiarach ziaren, wykorzystując głównie siły mechaniczne. Na przykład w zakładach przeróbczych kopalin taki przesiewacz umożliwia szybkie oddzielenie drobnych cząstek od większych, co jest absolutną podstawą przy przygotowywaniu surowców do dalszych procesów – np. wzbogacania czy transportu. Klasyfikacja mechaniczna jest bardzo uniwersalna i znajduje zastosowanie w przeróbce węgla, kruszyw, rud metali i nawet w recyklingu. Moim zdaniem, w praktyce docenia się to rozwiązanie za prostotę obsługi i wytrzymałość – urządzenia tego typu potrafią pracować non stop w ciężkich warunkach, co potwierdzają standardy branżowe i zalecenia producentów maszyn górniczych. Typowe przesiewacze można spotkać zarówno w wersji wibracyjnej, jak i bębnowej czy sitowej, zależnie od tego, jaki materiał i w jakich ilościach jest przetwarzany. Mechaniczna klasyfikacja zapewnia powtarzalność parametrów produktu, co jest kluczowe, jeśli chodzi o stabilność dalszych procesów technologicznych. Z własnego doświadczenia powiem, że właściwy dobór rodzaju przesiewacza i jego ustawień to często mała sztuka, ale zdecydowanie warta opanowania!
Choć na pierwszy rzut oka można pomylić działanie tej maszyny z innymi metodami klasyfikacji, to jednak sedymentacyjna, fluidyzacyjna czy hydrauliczna klasyfikacja różnią się zasadniczo pod względem mechanizmu rozdziału materiału. W klasyfikacji sedymentacyjnej podstawowym czynnikiem separującym jest różnica prędkości opadania ziaren w cieczy – to proces oparty na prawach sedymentacji, a urządzenia takie jak osadniki czy hydroklasyfikatory nie mają zazwyczaj skomplikowanych, mechanicznych części ruchomych jak przesiewacze. W klasyfikacji fluidyzacyjnej z kolei wykorzystuje się przepływ gazu (zwykle powietrza) przez warstwę materiału, co prowadzi do unoszenia i selektywnego rozdziału ziaren na podstawie ich masy i wielkości, ale cały układ wygląda i działa zupełnie inaczej niż rozwiązania typowo mechaniczne. Natomiast klasyfikacja hydrauliczna polega na przepuszczaniu zawiesiny przez prąd wody, gdzie również decydują różnice w gęstości i wielkości ziaren, ale mechanizm działania oraz budowa maszyn jest odmienna, często są to wieże lub kanały wodne, a nie przesiewacze. Typowym błędem jest utożsamianie każdego procesu rozdzielania cząstek z metodami opartymi na cieczy lub powietrzu tylko dlatego, że mamy do czynienia z klasyfikacją. W praktyce jednak, aby poprawnie identyfikować urządzenia, warto zwracać uwagę na obecność mechanicznie napędzanych sit, bębnów czy wibratorów, co jednoznacznie wskazuje na klasyfikację mechaniczną. W codziennej pracy w zakładach przeróbczych umiejętność rozróżnienia tych technologii jest podstawą – pozwala uniknąć nieporozumień i błędnych inwestycji w sprzęt nieadekwatny do danej operacji. Moim zdaniem wielu uczniów daje się zwieść nazwom i nie analizuje dokładnie konstrukcji maszyny, a właśnie to powinno być punktem wyjścia podczas rozpoznawania technologii.