Rozdrabnianie węgla kamiennego rzeczywiście zawsze przeprowadza się w kruszarkach. To absolutna podstawa każdej linii przeróbczej węgla. Kruszarki, niezależnie czy szczękowe, stożkowe czy walcowe, mają za zadanie zmniejszenie wielkości ziaren węgla przed dalszą obróbką, na przykład przesiewaniem lub wzbogacaniem. Moim zdaniem nie da się tego procesu porządnie przeprowadzić żadnym innym urządzeniem – kruszarki są po prostu do tego stworzone, bo ich budowa pozwala na efektywne łamanie i ścieranie brył węgla, co bardzo ułatwia późniejszą separację mineralogiczną. W dobrych praktykach branżowych zawsze dba się o prawidłowy dobór typu i parametrów kruszarki do konkretnego rodzaju węgla, bo inne wymagania są przy twardych skałach, a inne przy drobnym miału. Co ciekawe, niewłaściwe rozdrobnienie, czyli zbyt drobny produkt, może prowadzić do wzrostu zawartości pyłu i problemów z dalszymi etapami przeróbki, szczególnie flotacją. Branżowe normy wręcz precyzują frakcje uzyskiwane w poszczególnych kruszarkach, a operatorzy muszą regularnie kontrolować stopień rozdrobnienia. Takie rozwiązania zapewniają optymalną efektywność procesu i minimalizują straty surowca. Faktycznie, bez tego etapu trudno byłoby potem uzyskać wysoką jakość koncentratu węglowego.
Wielu osobom osadzarki czy flotowniki mogą kojarzyć się z całą przeróbką węgla, ale są to urządzenia przeznaczone do zupełnie innych etapów procesu. Osadzarka to sprzęt stosowany podczas wzbogacania węgla metodą grawitacyjną, gdzie ważne jest wykorzystanie różnic gęstości do oddzielenia ziarna cennego od skały płonnej. Flotownik natomiast pełni kluczową rolę w procesie flotacji – tam separuje się czysty węgiel od zanieczyszczeń na podstawie ich właściwości powierzchniowych, nie zaś przez rozdrabnianie. Wzbogacalniki, jak sama nazwa wskazuje, służą już do wzbogacania, czyli rozdziału urobku na frakcje węglowe i odpady, a nie do zmiany wielkości ziaren. Najczęstszym błędem jest utożsamianie tych urządzeń z funkcją rozdrabniania, głównie dlatego, że pojawiają się one kolejno po kruszarkach w układzie linii przeróbczej. Jednak w praktyce ich zadania są zupełnie inne. Rozdrabnianie wymaga dużych sił mechanicznych i specjalnych elementów roboczych, których nie mają ani osadzarki, ani flotowniki, ani wzbogacalniki. Pomyłka w tym zakresie może prowadzić do złego projektowania instalacji lub błędnych diagnoz w razie problemów eksploatacyjnych. W standardach branżowych i w każdej solidnej literaturze technicznej jasno wskazuje się, że to właśnie kruszarki – w odpowiednio dobranej konfiguracji – są kluczowe dla prawidłowego rozdrobnienia węgla kamiennego. Warto wyrobić sobie nawyk rozróżniania etapów procesu i urządzeń, które są dla nich dedykowane.