Rozdrabnianie grube to pojęcie, które często przewija się na zajęciach z przeróbki mechanicznej kopalin i faktycznie – jego zakres kończy się właśnie na ziarnie o wymiarze nie większym niż 100 mm. To taki trochę złoty standard w branży, który jest przyjęty w większości podręczników i instrukcji technologicznych. Maszyny do rozdrabniania grubego – jak kruszarki szczękowe czy stożkowe – są tak zaprojektowane, żeby radzić sobie z bryłami o dużych rozmiarach, ale po procesie materiał już nie przekracza tych 100 mm. W praktyce, na przykład w zakładach wydobywczych czy kamieniołomach, od razu widać różnicę: materiał po kruszeniu wstępnym jest dużo bardziej jednorodny, a późniejsze sortowanie i dalsza obróbka idą sprawniej. Moim zdaniem warto pamiętać, że granica 100 mm jest nieprzypadkowa – pozwala zoptymalizować kolejne etapy przeróbki, zmniejsza ryzyko uszkodzenia sprzętu i ogólnie usprawnia logistykę surowców. W branży przyjęło się, że jeśli ziarno po rozdrabnianiu wstępnym przekracza 100 mm, to proces trzeba powtórzyć lub poprawić ustawienia urządzenia. Często spotyka się też podział na rozdrabnianie średnie czy drobne, gdzie zakresy są odpowiednio niższe (np. do 10 mm czy nawet poniżej 1 mm), ale to już inna bajka. Generalnie – granica 100 mm jest wyznacznikiem tego, co można nazwać rozdrabnianiem grubym i taka wiedza faktycznie przydaje się w praktyce, zwłaszcza gdy trzeba dobrać odpowiednią maszynę do zadania lub ocenić, czy proces przebiega prawidłowo.
Często przy rozdrabnianiu mechanicznych surowców można się pogubić w tych zakresach uziarnienia i łatwo pomylić, czym właściwie różni się rozdrabnianie grube od średniego czy drobnego. Ziarno o wielkości 0,25 mm to już głęboka faza rozdrabniania, typowa raczej dla młynów kulowych czy walcowych, a nie dla kruszarek przeznaczonych do wstępnego łamania dużych brył. Taka drobna frakcja to raczej domena ostatnich etapów przeróbki, gdzie chodzi o maksymalne zmniejszenie wymiarów, często wymagane np. w produkcji surowców do cementowni czy w przemyśle ceramicznym. Jeśli z kolei ktoś wybrał 10 mm, myli tu rozdrabnianie grube z rozdrabnianiem średnim – ten zakres ok. 10 mm to już efekt działania urządzeń do rozdrabniania wtórnego, gdzie materiał jest już wstępnie przygotowany i poddawany dalszemu zmniejszaniu rozmiarów. Natomiast warto zauważyć, że granica 150 mm jest trochę zbyt szeroka i nieprecyzyjna – taki wymiar ziarna pojawia się raczej po łamaniu wstępnym (np. po rozkruszeniu materiału skalnego na dużych kruszarkach szczękowych), ale nie spełnia definicji rozdrabniania grubego, którą stosuje się w standardach branżowych i podręcznikach. Typowym błędem jest też założenie, że im większe ziarno, tym lepiej, bo mniej pracy dla maszyny – nic bardziej mylnego, bo za duże ziarna mogą blokować urządzenia i wymuszają ich ponowne rozdrabnianie. Z mojego doświadczenia wynika, że rozpoznanie właściwego zakresu uziarnienia jest kluczowe przy planowaniu procesów technologicznych w zakładzie przeróbczym. Granica 100 mm jako górny limit rozdrabniania grubego jest ustalona nie tylko ze względów technologicznych, ale i praktycznych – pozwala na efektywną pracę urządzeń, łatwiejszy przesiew i dalszą obróbkę. Takie standardy pomagają uniknąć wielu kosztownych pomyłek i po prostu sprawnie prowadzić procesy przeróbcze.