Osadzarka tłokowa to naprawdę ciekawe urządzenie, które świetnie sprawdza się w rozdzielaniu mieszanin o różnej gęstości, takich jak ziarna węgla kamiennego i skały płonnej w zakresie uziarnienia 0,5–20 mm. Jej działanie polega na pulsacyjnym przepływie wody przez warstwę ziaren – w efekcie cięższe składniki opadają na dno, a lżejsze unoszą się wyżej. Moim zdaniem to jedno z najprostszych, ale i najskuteczniejszych rozwiązań dla tego typu frakcji. W praktyce osadzarki tłokowe są standardem w zakładach przeróbczych węgla i innych kopalin, zwłaszcza tam, gdzie liczy się efektywność i duże wydajności. One pozwalają odzyskać więcej wartościowego surowca bez nadmiernego rozdrabniania. Warto dodać, że przy odpowiedniej regulacji parametrów – np. częstotliwości pulsacji czy wysokości warstwy złoża – można bardzo precyzyjnie dobrać podział na koncentrat i odpad. To urządzenie nie tylko wykorzystuje różnice w gęstości, ale też minimalizuje straty w czystym węglu, co jest zgodne z zasadami racjonalnej gospodarki surowcami. Dobrym zwyczajem jest też okresowa kontrola uziarnienia i sprawności rozdziału – to pomaga utrzymać wysoką jakość produktu. Osadzarki tłokowe są trochę niedoceniane, ale bez nich efektywna przeróbka wielu kopalin byłaby naprawdę trudna.
W przeróbce mechanicznej kopalin często spotyka się dylemat, jak najefektywniej rozdzielić ziarna węgla kamiennego od skały płonnej, zwłaszcza jeśli chodzi o frakcje 0,5–20 mm. Wybór odpowiedniej maszyny jest tutaj kluczowy. Filtr ciśnieniowy to urządzenie przeznaczone głównie do oddzielania wody od cząstek stałych w zawiesinach – nie ma on możliwości rozdzielania mieszanin na podstawie różnicy gęstości czy uziarnienia. To narzędzie do odwadniania, a nie rozdzielania w sensie separacji mineralogicznej. Maszyna flotacyjna z kolei świetnie nadaje się do wzbogacania drobnych cząstek, przede wszystkim o uziarnieniu poniżej 0,5 mm, gdzie znaczenie mają różnice właściwości powierzchniowych, a nie gęstości. Moim zdaniem, wybór flotacji przy takich frakcjach jest często spotykanym błędem, wynikającym z mylenia procesów opartych na flotacji z tymi, które wykorzystują różnice ciężaru właściwego. Osadnik Dorra jest natomiast urządzeniem do zagęszczania zawiesin i oddzielania wody technologicznej od drobnych cząstek stałych – spotkasz go raczej na końcu procesu, a nie w roli rozdzielania ziarna węgla od skały płonnej. Częsty błąd to utożsamianie samego procesu opadania z efektywnym wzbogacaniem. W tym przypadku, tylko osadzarka tłokowa pozwoli efektywnie rozdzielić składniki na bazie różnicy ich gęstości przy tak dużym zakresie uziarnienia. Dobre praktyki branżowe jasno wskazują, że dla frakcji powyżej 0,5 mm urządzenia oparte na hydromechanicznych metodach separacji ciężarowej są najbardziej wydajne i ekonomiczne. Po prostu, trzeba znać ograniczenia i zamierzone zastosowanie każdej maszyny, żeby nie popełnić kosztownych błędów technologicznych.