Strefa I na rysunku to właśnie woda sklarowana, co jest kluczowe do zrozumienia procesu sedymentacji. W praktyce przemysłowej woda ta jest najbardziej pożądana, bo to stąd odbieramy ciecz praktycznie wolną od zawiesiny. Moim zdaniem wielu na początku nie docenia jak ważne jest odróżnienie tej strefy – to stąd pobierana jest woda do recyrkulacji albo do dalszego oczyszczania. W standardowych osadnikach lub zagęszczaczach zawsze dążymy do jak najskuteczniejszego oddzielenia tej klarownej fazy, zgodnie z normami branżowymi jak PN-EN 12255-4 dotycząca urządzeń do oczyszczania ścieków. Ta strefa jest wolna od widocznych cząstek stałych, bo są one już oddzielone i opadły do niższych warstw. Przezroczystość tej warstwy to taki praktyczny wskaźnik efektywności pracy osadnika – im mniej zmętnienia, tym lepiej działa cały układ. Z mojego doświadczenia wynika, że w zakładach przeróbczych właśnie tę wodę testuje się na obecność zawiesiny, bo jej parametry decydują o dalszym wykorzystaniu. To nie jest zwykła woda – to medium, które można ponownie użyć w procesie, co bezpośrednio wpływa na oszczędności i środowisko. Sedymentacja jest jedną z najstarszych, a wciąż bardzo skutecznych metod oddzielania faz, także nie warto jej bagatelizować!
Sedymentacja to proces, w którym zawiesina ulega rozdziałowi pod wpływem siły grawitacji, a każda strefa w osadniku ma swoje jasno określone znaczenie – mylenie ich prowadzi do technologicznych pomyłek. Często spotykam się z przekonaniem, że strefa I mogłaby być osadem lub zawiesiną, bo przecież na rysunku nie widać wyraźnych linii podziału. Jednak z technicznego punktu widzenia, osad gromadzi się zawsze na dnie (to strefa IV), bo to tam opadają najcięższe cząstki. Zawiesina, czyli mieszanina drobnych cząstek w cieczy, znajduje się w środkowych warstwach (zazwyczaj strefa II), gdzie jeszcze zachodzi proces opadania. Zawiesina zagęszczona pojawia się już przy granicy z osadem, czyli wyżej niż sam osad, ale niżej niż klarowna woda – to strefa III. Typowym błędem jest też mylenie wody sklarowanej z samą wodą technologiczną, tymczasem tu chodzi o fazę, gdzie zawiesina została już w dużym stopniu usunięta. Praktyka pokazuje, że zamieszanie wynika też z różnych schematów spotykanych w podręcznikach – niektórzy studenci błędnie identyfikują strefy przez analogię do innych procesów, np. flotacji, gdzie ułożenie warstw jest zupełnie inne. Branżowe standardy jasno określają, że faza czystej cieczy po sedymentacji nazywana jest wodą sklarowaną i to ona znajduje się zawsze na górze układu – tę zasadę warto sobie utrwalić, bo w praktyce przemysłowej każdy błąd w identyfikacji stref może prowadzić do poważnych problemów eksploatacyjnych czy nawet przekroczenia norm środowiskowych. Mylenie tych stref to taki klasyczny błąd początkujących – niby szczegół, a w rzeczywistości kluczowy element procesu.