Przenośniki taśmowe to w zasadzie podstawa w transporcie skruszonej rudy miedzi, szczególnie jeśli chodzi o przesiewanie. Ich budowa pozwala na ciągły, sprawny ruch materiału, nie powodując nadmiernego rozdrabniania czy zapychania, co często zdarza się przy innych rozwiązaniach. W zakładach przeróbczych przyjęło się stosować taśmy o odpowiedniej szerokości i wytrzymałości, żeby nawet przy dużej wilgotności czy zmiennej frakcji uziarnienia materiał był przewożony płynnie. Z moich obserwacji wynika, że taśmy są po prostu niezastąpione — pozwalają na łatwe sterowanie przepływem, można też łatwo z nich zrzucić materiał bez nadmiernych strat. Branżowe wytyczne i normy (np. PN-EN 620) jasno mówią, jak dobierać parametry taśm do konkretnej wydajności i rodzaju rudy. Często stosuje się systemy automatycznego oczyszczania taśm, co znacznie minimalizuje ryzyko awarii i przestojów. Dobrze też pamiętać, że przenośniki taśmowe są energooszczędne i łatwo integrowalne z innymi urządzeniami, np. przesiewaczami czy kruszarkami. W praktyce rzadko kto używa innych rozwiązań, bo taśmy po prostu się sprawdzają — zarówno w dużych kombinatach, jak i w mniejszych zakładach przeróbczych. Takie podejście to już trochę branżowy standard i racjonalny wybór gwarantujący ciągłość procesu.
W przypadku transportu skruszonej rudy miedzi, sporo osób myli czasem rozwiązania stosowane do innych surowców lub faz przeróbki, przez co wybierają np. rurociągi polietylenowe albo stalowe. Rurociągi rzeczywiście by się nadały do transportu, ale głównie dla pulpy — czyli mieszaniny wody i drobno rozdrobnionej rudy, jaką przesyła się np. do flotacji. Jednak kiedy mamy do czynienia z materiałem suchym lub o niskiej wilgotności, który ma być przesiewany (a więc ważne jest zachowanie frakcji i niezatapianie drobnych ziaren w cieczy), rurociągi po prostu się nie sprawdzają — mogą się zapychać, zużycie rur jest bardzo duże, a transport jest mniej efektywny. Przenośniki kubełkowe też bywają mylące, bo stosuje się je do transportu materiałów sypkich, ale raczej na duże wysokości, np. do załadunku silosów czy zbiorników. W przypadku długich ciągów technologicznych, typowych dla zakładów przeróbczych miedzi, kubełki są po prostu za wolne i mają ograniczoną wydajność. Poza tym mogą uszkodzić lub rozdrobnić materiał dodatkowo, co przy przesiewaniu jest niepożądane. Spotkałem się z opinią, że kubełkowe są uniwersalne — ale to chyba bardziej teoria niż praktyka. Wreszcie, stalowe rurociągi to już pomysł rodem z przesyłania gęstych zawiesin lub przemysłowej pulpy — znowu, nie o to chodzi przy przesiewaniu skruszonego surowca. Typowym błędem jest traktowanie wszystkich urządzeń transportowych jako zamiennych, podczas gdy każdy typ ma jasno określone zastosowanie. Branżowa praktyka jest taka, że przy przesiewaniu i krótkodystansowym transporcie suchej rudy, najlepiej sprawdzają się przenośniki taśmowe — i to się raczej nie zmieni, bo są po prostu najbardziej uniwersalne, niezawodne i ekonomiczne w tym zastosowaniu.