Właściwie, to właśnie wielkość powierzchni sita ma kluczowe znaczenie dla wydajności przesiewania. Im większa powierzchnia sita, tym więcej materiału może być efektywnie przesiane w jednostce czasu. Ja zawsze zwracam uwagę, że w praktyce, szczególnie przy dużych zakładach przeróbczych, dobór odpowiedniego rozmiaru sita realnie przekłada się na ograniczenie przestojów i lepszą separację frakcji. Branżowe normy, na przykład PN-EN 1993 dotyczące konstrukcji maszyn przeróbczych, podkreślają, że nie tylko typ, ale i rozmiar powierzchni czynnej sita powinien być dostosowany do ilości oraz charakteru przesiewanego materiału. Czasem spotykam się z opinią, że wystarczy zmniejszyć oczko lub dokładać segmenty – niestety, bez zwiększenia całkowitej powierzchni sita niewiele to pomaga. Co istotne, za mała powierzchnia powoduje tzw. zapychanie się sita, przez co cały proces staje się mniej efektywny i może prowadzić do strat materiałowych. W branży zaleca się regularną kontrolę stopnia zużycia powierzchni czynnej oraz jej czyszczenie, bo zabrudzone lub uszkodzone sito to też spadek wydajności. Moim zdaniem, przy projektowaniu nowej linii zawsze warto zacząć od analizy ilości przetwarzanego materiału i dobrać sito z odpowiednio dużą powierzchnią, nawet z lekkim zapasem – to się po prostu opłaca i długo działa bez problemów.
Wydajność przesiewania jest tematem, który często budzi wiele wątpliwości. Sporo osób skupia się na takich elementach jak ilość klas górnych czy ilość segmentów sit, zakładając, że to właśnie one decydują o skuteczności całego procesu. Tymczasem, sam podział na klasy górne wpływa głównie na sortowanie produktu i nie ma bezpośredniego związku z ilością materiału, który faktycznie przejdzie przez sito w określonym czasie. Podobnie ilość segmentów sit – to raczej rozwiązanie organizacyjne lub konstrukcyjne, które ułatwia obsługę lub wymianę, ale nie podnosi automatycznie ilości przesiewanego surowca. Spotkałem się też z przekonaniem, że decydująca jest wielkość oczka sita. Owszem, ma ona wpływ na wielkość oddzielanych frakcji, a nawet na ryzyko zapychania, jednak o wydajności w sensie ilościowym decyduje bardziej powierzchnia czynna sita. Zbyt małe oczka wydłużają czas przebywania materiału na sicie, ale nie zwiększają przepustowości. Typowym błędem jest też mylenie ilości segmentów z powierzchnią – można mieć kilka segmentów, ale jeśli łączna powierzchnia jest mała, to przesiewanie wciąż będzie mało wydajne. W praktyce, zgodnie z dobrymi praktykami branżowymi, wydajność należy poprawiać przez zwiększanie powierzchni czynnej sita i odpowiednio dobrany sposób podawania materiału, a nie przez mnożenie segmentów albo manipulowanie liczbą klas. Z doświadczenia wiem, że skupienie się na podstawowych parametrach fizycznych, czyli głównie na powierzchni, procentuje stabilną pracą i mniejszą awaryjnością całej linii przeróbczej.