Graniczny stopień rozdrabniania to pojęcie, które bardzo często przewija się w technologii przeróbki mechanicznej kopalin i w zasadzie jest jednym z podstawowych parametrów przy projektowaniu węzłów rozdrabniania. Wyrażany jest jako stosunek wymiaru największego ziarna nadawy, czyli tego, które trafia do maszyny kruszącej, do wymiaru największego ziarna produktu końcowego, czyli kruszywa po rozdrobnieniu. Przykładowo: jeśli do kruszarki trafia kamień o wymiarze 100 mm, a po kruszeniu największy uzyskany okruch ma 10 mm, to graniczny stopień rozdrabniania wynosi 10. To naprawdę przydatna informacja – pozwala oszacować, ile stopni rozdrabniania będzie potrzebnych, jak dobrać odpowiedni sprzęt oraz czy efektywność procesu jest zgodna z normami branżowymi. W praktyce projektanci instalacji korzystają z tego parametru, żeby uniknąć zarówno przewymiarowania maszyn (co jest drogie), jak i niedoszacowania ich możliwości (co z kolei prowadzi do zatorów lub niedorozdrobnionego produktu). Moim zdaniem, znajomość tego pojęcia to absolutna podstawa, jeśli ktoś myśli o pracy nie tylko w laboratorium, ale także na zakładzie przeróbczym. Z doświadczenia wiem, że precyzyjne określenie granicznego stopnia rozdrabniania pomaga unikać wielu technicznych wpadek i jest doceniane przez inżynierów nadzorujących produkcję.
Sprawa z tym zagadnieniem jest taka, że bardzo łatwo pomylić pojęcia związane z procesami rozdrabniania i klasyfikacji. Często spotyka się mylenie współczynnika przesiewania, stałej klasyfikacji czy nawet skali rozsortowania z granicznym stopniem rozdrabniania, bo na pierwszy rzut oka brzmią podobnie i wszystkie dotyczą, ogólnie mówiąc, sortowania i rozdrabniania materiałów. Stała klasyfikacji to termin typowy dla procesów klasyfikacyjnych, np. przy rozdziale mieszanin ziaren o różnej wielkości w klasyfikatorach hydraulicznych lub powietrznych – dotyczy ona raczej ruchu ziaren w ośrodku i ich podziału na frakcje, a nie samego procesu zmniejszania wymiaru. Skala rozsortowania natomiast opisuje jednorodność uziarnienia w danej próbce kruszywa, czyli mówi nam, czy materiał jest dobrze wysortowany pod względem wielkości ziaren, a nie jak bardzo został rozdrobniony. Współczynnik przesiewania używany jest do oceny efektywności operacji przesiewania, czyli oddzielania ziaren o określonych wymiarach na sitach – z rozdrabnianiem jako takim nie ma bezpośredniego związku. Największy błąd polega na tym, że nie rozróżnia się momentu, w którym ziarno jest jeszcze tylko dzielone na frakcje (klasyfikacja/przesiewanie), od sytuacji, gdy faktycznie zmniejszamy wymiary ziaren poprzez ich mechaniczne rozdrabnianie w kruszarkach lub młynach. W praktyce takie pomyłki skutkują złym doborem maszyn albo nieprawidłowym szacowaniem wydajności węzłów przeróbczych, co prowadzi do strat materiałowych i technologicznych. Zdecydowanie warto gruntownie poznać różnice pomiędzy tymi parametrami – to oszczędza czas i nerwy przy rozwiązywaniu problemów na instalacjach.