Suszarki bębnowe w przemyśle bardzo często są opalane gazem ziemnym i to nie jest przypadek. Wynika to przede wszystkim z kilku praktycznych powodów. Po pierwsze – gaz ziemny jest łatwo dostępny w większości zakładów przeróbczych, a jego spalanie pozwala na uzyskanie równomiernego, kontrolowanego źródła ciepła. Co więcej, umożliwia on precyzyjną regulację temperatury w bębnie suszarki, co przekłada się na wysoką efektywność procesu i mniejsze ryzyko przegrzania materiału czy powstawania niepożądanych emisji. Z mojego doświadczenia wynika, że gaz ziemny daje mniej zanieczyszczeń niż np. węgiel czy olej opałowy, więc jest też korzystniejszy z punktu widzenia ochrony środowiska. W wielu instrukcjach BHP oraz dokumentacjach technicznych kładzie się nacisk na stosowanie gazu ziemnego do opalania suszarni bębnowych, bo ułatwia on utrzymanie stałego poziomu wilgotności produktu końcowego. Standardem na liniach do przeróbki kopalin jest też stosowanie automatycznych systemów zabezpieczeń przy instalacjach gazowych, co dodatkowo zwiększa bezpieczeństwo procesu. W praktyce, opalanie suszarek bębnowych gazem ziemnym obniża koszty eksploatacji i jest po prostu wygodne – instalacje są mniej awaryjne, łatwiejsze w obsłudze i bardziej przewidywalne. Moim zdaniem, jeśli ktoś myśli o nowoczesnej i efektywnej suszarni, to gaz ziemny jest wyborem zdecydowanie najlepszym.
Wybór nieprawidłowych paliw do opalania suszarek bębnowych może wynikać z mylenia pojęć chemicznych z praktyką przemysłową lub po prostu z braku doświadczenia w pracy z tego typu urządzeniami. Gaz szlachetny, taki jak argon czy hel, to gazy bardzo mało reaktywne, wręcz obojętne, i nie uczestniczą w spalaniu – nie mają też praktycznego zastosowania jako paliwo. Nie daje się ich użyć do uzyskania wymaganej temperatury, co wyklucza ich z zastosowań grzewczych. Dwutlenek węgla, choć bywa wykorzystywany w niektórych procesach technologicznych (np. do chłodzenia czy w instalacjach gaśniczych), nie jest palny, więc nie nadaje się do opalania. Często spotykałem się z błędnym przekonaniem, że obecność CO2 wystarczy by coś ogrzać – to nieporozumienie, bo tu chodzi o produkt spalania, a nie o samo paliwo. Natomiast tlenek siarki, choć gazowy i obecny w niektórych procesach przemysłowych, jest toksyczny, korozyjny i żrący – nie stosuje się go do celów grzewczych, a jego obecność w gazach spalinowych jest wręcz niepożądana z punktu widzenia ochrony środowiska. Typowym paliwem w suszarkach bębnowych jest gaz ziemny, ponieważ umożliwia precyzyjne sterowanie temperaturą, jest efektywny energetycznie, a także spełnia wymagania norm środowiskowych dotyczących emisji. Błędem jest więc utożsamianie pojęcia „gaz” z dowolnym gazem – w praktyce liczy się nie tylko stan skupienia, ale i właściwości chemiczne oraz bezpieczeństwo eksploatacji. Branżowe normy i wytyczne jasno wskazują, że do opalania należy stosować paliwa o przewidywalnych parametrach spalania, a gaz ziemny spełnia te wymogi dużo lepiej niż pozostałe wymienione substancje.