Dolne kanały wirnika w flotowniku mechanicznym pełnią bardzo ważną rolę – to właśnie one zassysają męty flotacyjne, czyli drobną fazę mineralną, która została już zaadsorbowana przez pęcherzyki powietrza, ale jeszcze unosi się w zawiesinie. To jest taka typowa praktyka w większości flotowników z wirnikiem – bez tego nie byłoby skutecznego oddzielania koncentratu od reszty pulpy. Chodzi o to, żeby pęcherzyki z naflotowanym produktem nie uciekały bokiem ani nie opadały na dno, tylko były efektywnie przemieszczane w kierunku powierzchni, gdzie są dalej zbierane przez zgarniacze. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu operatorów czasem myli funkcję kanałów z samym mieszaniem pulpy, a to jednak trochę inna bajka – tutaj kluczowe jest właśnie zassanie tych cennych mętów flotacyjnych. W dobrych flotownikach, zgodnie z praktyką branżową i instrukcjami producentów (np. FLSmidth czy Metso), należy zwracać uwagę na to, czy dolne kanały nie są czymś zablokowane, bo wtedy efektywność flotacji dramatycznie spada. Spotkałem się nieraz z sytuacją, gdzie przez zanieczyszczenie lub złe ustawienie wirnika cała faza flotacyjna trafiała nie tam, gdzie trzeba i efektywność była zaniżona nawet o kilkanaście procent. Także w codziennej praktyce eksploatacyjnej dobrze jest poświęcić chwilę na kontrolę tych kanałów. To się naprawdę opłaca, bo zassanie mętów flotacyjnych przez dolne kanały decyduje o jakości koncentratu i ogólnej sprawności procesu.
Sporo osób, zwłaszcza na początku przygody z flotacją, myli funkcje poszczególnych części flotownika mechanicznego. Dolne kanały wirnika absolutnie nie służą do odmulania nadawy, bo to zadanie realizują inne urządzenia, takie jak hydrocyklony czy klasyfikatory spiralne – tam rzeczywiście oddziela się frakcje drobniejsze, ale w zupełnie innym etapie procesu. Jeżeli chodzi o klasyfikację nadawy, to również nie jest to rola kanałów dolnych wirnika – klasyfikacja to osobny, wcześniejszy proces, a flotownik dostaje już materiał o określonej granulacji. Niektórzy mogą przyjąć, że dolne kanały wytwarzają wtórny obieg, i owszem, pewne zawirowania, recyrkulacje pulpy są obecne w komorze flotacyjnej, ale głównym celem tych kanałów nie jest cyrkulacja masy, tylko właśnie zassanie mętów flotacyjnych. Zresztą w dobrych praktykach branżowych – można to znaleźć chociażby w podręcznikach do przeróbki mechanicznej kopalin – wyraźnie podkreśla się, że to odpowiednie działanie kanałów dolnych przesądza o skuteczności wynoszenia fazy flotacyjnej na powierzchnię. Typowym błędem jest zakładanie, że wszystko co się dzieje w okolicach wirnika dotyczy mieszania lub klasyfikacji, a to spore uproszczenie. W rzeczywistości, zaniedbanie tej funkcji może prowadzić do strat koncentratu, bo cenne minerały zostaną w masie resztkowej. Dlatego tak ważne jest rozróżnianie – kanały dolne zassysają męty flotacyjne i to jest ich priorytet. Jeżeli operator tego nie pilnuje, to efektywność flotacji leci na łeb, a ilość uzyskanego koncentratu mocno spada. Warto się tego pilnie nauczyć, bo to jedna z podstawowych umiejętności w pracy przy flotacji.