W flotowniku mechanicznym węgla kamiennego z pierwszych przedziałów uzyskuje się koncentraty, czyli produkt wzbogacony w substancję użyteczną – tu węgiel. Wynika to z budowy flotownika: poszczególne przedziały pracują selektywnie, a z pierwszych komór wypływa produkt o najwyższej zawartości węgla, bo właśnie tam następuje najefektywniejsza agregacja ziaren węgla z pęcherzykami powietrza. To podejście jest zgodne z dobrą praktyką w branży przeróbki mechanicznej kopalin, gdzie dąży się do szybkiego wydzielenia surowca wartościowego, aby ograniczyć jego straty w kolejnych strefach procesu. W praktyce, operatorzy zwykle pilnują, żeby nie dopuścić do „prześlizgnięcia się” drobnych ziaren węgla do dalszych sekcji, bo to obniża wydajność i jakość koncentratu. Często spotykam się z sytuacją, że ktoś myli koncentrat z odpadami, bo myśli, że odpady wypływają jako pierwsze – niestety to zupełnie odwrotnie. Koncentraty z pierwszych przedziałów mają największe znaczenie sprzedażowe i ekonomiczne – to właśnie one trafiają potem np. na rynki energetyczne czy koksownicze. To podejście obowiązuje nie tylko w Polsce, ale praktycznie wszędzie tam, gdzie stosuje się flotację mechaniczną węgla. Z mojego doświadczenia wynika, że zrozumienie mechanizmu pracy flotownika przekłada się potem na lepsze wyniki w praktyce zawodowej.
Wielu uczniów przy pracy z flotownikiem mechanicznym myli się, sądząc, że pierwsze przedziały urządzenia produkują odpady albo męty flotacyjne. To dość powszechny błąd wynikający z niewłaściwego wyobrażenia o kierunku przepływu strumieni w flotacji, zwłaszcza gdy ktoś nie miał jeszcze okazji zobaczyć takiego flotownika na żywo. W rzeczywistości cała idea flotacji polega na tym, żeby już w początkowych sekcjach wydzielić możliwie najczystszy koncentrat, czyli ten produkt, w którym udział węgla jest zdecydowanie najwyższy. Odpady i męty flotacyjne zbierane są dopiero w kolejnych, końcowych komorach – tam trafiają frakcje, które nie zdołały połączyć się z powietrzem lub nie zostały skutecznie wzbogacone. Co ciekawe, pojęcie wtórnych obiegów odnosi się do układów recyrkulacji cieczy lub zawiesin i nie jest nazwą produktu flotacyjnego. W praktyce przemysłowej rozróżnianie tych strumieni jest kluczowe, bo koncentraty stanowią wartość rynkową, a odpady i męty są wyprowadzane jako produkty uboczne, wymagające dalszego zagospodarowania lub neutralizacji. Typowy błąd to uznanie, że „co pierwsze – to do odrzutu”, co jest niezgodne z technologią flotacji. Standardy branżowe podkreślają, że operator powinien dążyć do optymalnego odzysku właśnie z pierwszych przedziałów, a straty koncentratu w odpadach traktować jako wyznacznik nieprawidłowo prowadzonego procesu. Dobrze więc pamiętać, że w mechanicznej flotacji węgla czołowy produkt z początku układu zawsze ma największe znaczenie handlowe i technologiczne.