W procesie wzbogacania na stołach koncentracyjnych rzeczywiście kluczowe jest kontrolowanie kąta nachylenia płyty roboczej. Kąt ten bezpośrednio wpływa na efektywność rozdziału ziaren o różnej gęstości i wielkości – to już chyba każdy, kto choć raz widział pracujący stół koncentracyjny, przyzna bez wahania. Gdy kąt jest odpowiednio dobrany, cięższe frakcje minerałów spływają w inny sposób niż te lżejsze, co umożliwia skuteczną separację, zwłaszcza przy wzbogacaniu rud metali, np. cynku, ołowiu czy cyny. Z praktyki warsztatowej wiem, że operatorzy regularnie sprawdzają i dostosowują kąt nachylenia, zwłaszcza gdy zmienia się wsad albo stopień rozdrobnienia. Jeśli kąt będzie zbyt mały, ziarna nie będą się właściwie rozdzielać, wszystko może się mieszać i efektywność procesu leci na łeb, na szyję. Zbyt duży kąt zaś powoduje, że nawet cięższe frakcje mogą być spłukiwane razem z lżejszymi, przez co koncentrat traci na jakości. W wielu podręcznikach oraz wytycznych branżowych (np. PN-86/G-04501) jasno podkreśla się, że prawidłowa regulacja kąta to podstawa. Ja bym jeszcze dodał, że dobry operator potrafi „na oko” wyczuć, kiedy ziarna zaczynają się zlewać nie tak, jak trzeba – ale i tak zawsze warto zerknąć na wskaźniki i tabelę ustawień danego stołu.
W praktyce przemysłowej często pojawia się przekonanie, że w procesie wzbogacania na stołach koncentracyjnych należy kontrolować inne parametry niż kąt nachylenia płyty roboczej, co jest niestety mylące. Wybierając na przykład zawartość cieczy ciężkiej, można pomyśleć, że kluczowa będzie kontrola gęstości medium rozdzielającego, jak ma to miejsce w separatorach cieczy ciężkich, ale stoły koncentracyjne pracują na zupełnie innej zasadzie – opierają się na przepływie wody i zjawisku różnicy prędkości opadania ziaren. Zawartość cieczy ciężkiej nie występuje w tym rozwiązaniu technologicznym i nie ma żadnego wpływu na efektywność rozdziału. Wielkość szczeliny często jest mylona z ustawieniami rozdrabniaczy lub urządzeń dozujących, natomiast na stole koncentracyjnym nie występuje żaden kluczowy element eksploatacyjny, którego szczelina wymagałaby ciągłej kontroli – tutaj liczy się raczej gładkość i równość powierzchni stołu oraz precyzyjne prowadzenie przepływu. Zawartość mętów natomiast odnosi się raczej do procesów sedymentacyjnych czy klarowania wody procesowej, a nie do właściwego działania stołu koncentracyjnego. Tego typu błędy wynikają w dużej mierze z przenoszenia wiedzy o innych urządzeniach przeróbczych do stołów koncentracyjnych. Z mojego doświadczenia wynika, że największa pułapka tkwi w nieodróżnieniu specyficznych parametrów regulacyjnych dla różnych maszyn: podczas gdy w hydrocyklonach czy osadzarkach ważna jest np. zawartość cieczy ciężkiej lub mętów, dla stołów koncentracyjnych kluczowy jest kąt nachylenia, prędkość drgań i ilość podawanej wody. Pomijanie tej wiedzy prowadzi do błędnych ustawień, spadku efektywności procesu i strat materiałowych, na co żaden szanujący się zakład nie może sobie pozwolić.