Dodanie odczynnika depresyjnego w sytuacji zaniku piany w komorze flotacyjnej to najgorszy pomysł z możliwych. Depresanty, jak sama nazwa wskazuje, tłumią, ograniczają aktywność poszczególnych minerałów czy faz, powodując, że nie przechodzą one do piany. Używa się ich przecież wtedy, kiedy chcemy powstrzymać określone składniki przed przejściem do koncentratu, a nie wtedy, gdy piana znika! Właściwie – jeśli doszło do zaniku piany, zwykle szuka się przyczyn po stronie zbyt niskiego napowietrzenia, niewystarczającej ilości środka pianotwórczego lub zbyt małych obrotów aeratora. W praktyce dobre zakłady najpierw sprawdzają parametry napowietrzenia i pracę urządzeń mechanicznych. Dodatek odczynników depresyjnych to działanie dokładnie odwrotne do potrzeb – prowadziłby tylko do pogłębienia problemu i jeszcze większego zaniku piany. W dobrych praktykach branżowych zawsze pamięta się o tym, by odczynniki dobierać świadomie, zgodnie z funkcją – depresanty stosuje się do selektywnego tłumienia flotacji, a nie do ratowania piany. Z mojego doświadczenia najważniejsze jest szybkie rozpoznanie, czy problem leży w układzie mechanicznym, dozowaniu powietrza czy może w zbyt małej ilości odczynnika pianotwórczego. Stosowanie depresanta w takich okolicznościach po prostu nie ma sensu technologicznego i jest sprzeczne z zasadami racjonalnej eksploatacji urządzeń flotacyjnych.
Wielu osobom wydaje się, że gdy znika piana w komorze flotacyjnej, można rozwiązać problem na kilka sposobów, ale nie wszystkie podejścia mają sens. Zwiększanie ilości obrotów aeratora oraz dozowanego powietrza to typowe działania technologiczne – oba te rozwiązania mają na celu poprawienie natlenienia oraz rozdrobnienia powietrza w zawiesinie, co sprzyja tworzeniu się piany flotacyjnej. W praktyce często najpierw właśnie to się sprawdza – czy aerator pracuje poprawnie, czy nie ma spadku obrotów albo zatorów, i czy powietrze jest właściwie dozowane. Dodanie odczynnika pianotwórczego też bywa skuteczne, bo to właśnie te związki odpowiadają za stabilizację i tworzenie piany na powierzchni. Brak piany może oznaczać, że środek pianotwórczy się rozłożył, wyczerpał albo został wypłukany. Natomiast sięgnięcie po odczynnik depresyjny byłoby ruchem w zupełnie złą stronę – depresanty stosuje się, aby ograniczyć flotację określonych minerałów, tłumiąc ich aktywność powierzchniową, a nie po to, by pobudzać tworzenie piany. To typowy błąd myślowy: depresant nie „naprawia” braku piany, tylko wręcz przeciwnie – może jeszcze bardziej ją ograniczyć. Nierzadko początkujący operatorzy mylą pojęcia i zamiast sprawdzić urządzenia lub dozować pianotwórczy, sięgają po środki o zupełnie odwrotnym działaniu. Warto więc zapamiętać: w przypadku zaniku piany należy działać tak, by poprawić warunki do jej powstawania, a nie jeszcze bardziej je utrudniać poprzez wprowadzenie depresantów. To nie tylko nieefektywne, ale i nieuzasadnione technologicznie.