Proces wzbogacania rudy miedzi powinien być tak prowadzony, aby uzyskać jak najwyższą selektywność, czyli żeby koncentrat zawierał możliwie najwięcej pożądanej substancji (w tym wypadku miedzi), przy równocześnie możliwie wysokim uzysku. Tak naprawdę selektywność to kompromis pomiędzy jakością a ilością produktu końcowego. Często jest tak, że jeśli gonimy za wysokim uzyskiem, to spada nam czystość koncentratu, a jeśli skupiamy się tylko na jakości, to uzysk leci w dół. W tej tabeli najważniejsze jest spojrzenie na oba parametry naraz. Środa wyróżnia się, bo uzysk miedzi w koncentracie wynosi aż 95,2% – to naprawdę bardzo wysoka wartość, a nawet jeśli zawartość miedzi w koncentracie (22,6%) jest nieco niższa niż w inne dni, to i tak osiągnięto najlepszą selektywność. W praktyce zakłady przeróbcze bardzo cenią takie dni, bo wtedy najwięcej miedzi trafiło do koncentratu, a straty są minimalne. Moim zdaniem to pokazuje, jak ważne jest ciągłe monitorowanie procesu i reagowanie na zmiany, bo selektywność to jeden z kluczowych wskaźników i często decyduje o opłacalności całej operacji. Warto też pamiętać, że zakłady stosują różne metody obliczania selektywności, ale właśnie takie zestawienie uzysku i zawartości daje najbardziej praktyczny wgląd w efektywność procesu.
Przy ocenie selektywności procesu wzbogacania rudy miedzi łatwo wpaść w pułapkę patrzenia tylko na jeden parametr – na przykład tylko na zawartość miedzi w koncentracie albo wyłącznie na uzysk. W praktyce przemysłowej to podejście jest błędne, bo selektywność polega na równoczesnym uwzględnianiu obu tych wskaźników. Często zdarza się, że ktoś sugeruje się najwyższą zawartością miedzi (np. poniedziałek – 25,2%) i uznaje to za wyznacznik najlepszego dnia, ale jeśli wtedy uzysk (czyli ile procent miedzi wydobyto z rudy) jest niższy od innych dni, nie można mówić o wysokiej selektywności. Z drugiej strony, może kusić wybór dnia z niezłym uzyskiem, lecz średnią zawartością – to także za mało. Typowym błędem jest ignorowanie tej „gry pomiędzy” jakością a ilością. Selektywność wzbogacania pokazuje, jak skutecznie oddzielamy miedź od reszty niepożądanych składników – najlepsza jest wtedy, gdy oba parametry są możliwie najbliżej wartości optymalnych. W tabeli środa daje najwyższy uzysk (95,2%), nawet kosztem nieco niższej zawartości miedzi (22,6%), co świadczy, że proces był najlepiej ustawiony. W praktyce górniczej lepiej jest mieć większy uzysk cennego składnika, nawet przy lekkim spadku jego stężenia w produkcie, bo wtedy minimalizujemy straty i zwiększamy opłacalność. Wybór innych dni to typowy przykład niepełnej analizy, która może wynikać z braku doświadczenia lub pośpiechu – co na produkcji często prowadzi do nieoptymalnych decyzji. Z mojej perspektywy, tylko całościowe podejście do danych pozwala dobrze ocenić selektywność procesu, a praktycy często zwracają uwagę na te niuanse.