Prawidłowo wskazałeś ziarno trudne jako to, które w procesie przesiewania ma wielkość zbliżoną do ziarna podziałowego, czyli mieści się w zakresie około ±25% tego wymiaru. W praktyce przeróbki mechanicznej kopalin to właśnie ziarna trudne sprawiają najwięcej kłopotów podczas rozdziału – ich przejście przez sito nie jest ani łatwe, ani oczywiste. Moim zdaniem bardzo ważne jest, żeby w pracy w zakładzie przeróbczym nie lekceważyć tej frakcji, bo to od niej zależy w dużej mierze sprawność całego procesu i jakość produktu końcowego. Z mojego doświadczenia wynika, że ziarna trudne potrafią 'zatykać' oczka sit, a przez to ograniczać wydajność i prowadzić do przestojów. Standardowe procedury zalecają kontrolowanie udziału ziaren trudnych w uziarnieniu podawanym na sita – im mniej ich będzie, tym łatwiej uzyskać czysty rozdział na nadziarno i podziarno. W literaturze branżowej często podkreśla się, że optymalizacja kształtu i drgań sita właśnie pod kątem ziaren trudnych to klucz do wydajnej pracy przesiewacza. Warto też wiedzieć, że dobór parametrów przesiewania (np. amplituda drgań, nachylenie sita) powinien być dostosowany do wielkości i ilości ziaren trudnych – to takie niuanse, które w praktyce robią różnicę.
Wielu osobom myli się klasyfikacja ziaren podczas przesiewania, bo na pierwszy rzut oka terminy takie jak nadziarno czy podziarno wydają się dość intuicyjne. Nadziarno to te cząstki, które są wyraźnie większe od oczek sita – po prostu nie przechodzą przez nie i zostają na powierzchni. Podziarno, odwrotnie, to wszystko, co jest mniejsze od rozmiaru podziałowego – swobodnie przelatuje przez oczka i trafia do dalszej obróbki (albo odrzutu). Zdarza się, że ktoś wskazuje nadziarno lub podziarno jako odpowiedź, bo skupia się tylko na efekcie końcowym procesu, zapominając o specyficznych trudnościach ziarna o wymiarach bliskich podziałowi. No i jeszcze ziarno pośrednie – to określenie bywa używane do opisania frakcji pomiędzy nadziarnem a podziarnem, ale nie oddaje specyfiki problemu, z jakim mamy do czynienia przy ziarnach trudnych. W praktyce, gdy ziarno jest niemal równe oczkom sita, jego zachowanie jest nieprzewidywalne: raz przeleci, raz nie, czasem się zawiesi w otworze. To właśnie ziarno trudne, którego obecność mocno obniża sprawność przesiewania. W branży mówi się nawet, że skuteczne radzenie sobie z ziarnem trudnym to sztuka, a nie tylko matematyka. Pominięcie tej kategorii powoduje, że proces staje się nieefektywny i trudny do kontroli. Dobre praktyki wymagają więc, żeby już na etapie planowania procesu technologicznego przewidzieć udział ziaren trudnych i odpowiednio dobrać parametry pracy maszyn przesiewających. Zignorowanie tej frakcji to typowy błąd myślowy prowadzący do problemów z jakością i wydajnością.