W tej sytuacji zastosowano klasyczną metodę obliczania bilansu masowego w węźle klasyfikacji. Jeśli dolny produkt (np. frakcja gruba lub odpady) ma stały wychód na poziomie 70%, a całkowity przerób nadawy to 1 400 Mg/h, to automatycznie wiadomo, że produkt górny (czyli np. frakcja drobna lub koncentrat) stanowi pozostałe 30%. Całość masy nadawy musi się rozdzielić na oba produkty – tak działa każda klasyfikacja oparta o rozdział technologiczny. Przeliczając: 0,3 × 1 400 Mg/h = 420 Mg/h. Takie podejście jest nie tylko praktyczne, ale i zgodne ze standardami obowiązującymi w branży przeróbki surowców mineralnych, gdzie bilans masowy to podstawowe narzędzie oceny wydajności urządzeń klasyfikacyjnych. Z mojego doświadczenia wynika, że umiejętność sprawnego wyznaczania strumieni masowych w węzłach technologicznych bardzo przydaje się później w analizach optymalizacyjnych i przy projektowaniu nowych układów. Technolodzy często korzystają z takich prostych obliczeń podczas codziennych inspekcji czy rozruchów instalacji. Warto pamiętać, że dokładne prowadzenie bilansów masowych pozwala szybciej wychwycić potencjalne awarie lub nieszczelności w układzie, co z kolei przekłada się na bezpieczeństwo i jakość produkcji. Przy okazji, znajomość takich proporcji pomaga też zrozumieć, jak zmiany w ustawieniach maszyn mogą wpływać na dalszy przebieg procesu – na przykład przesunięcia granic rozdziału mogą spowodować zupełnie inny rozkład mas strumieni, co z kolei odbija się na jakości końcowych produktów. Standardy branżowe, jak Polskie Normy czy wytyczne projektowe dla zakładów przeróbczych, kładą spory nacisk na konsekwentne stosowanie obliczeń bilansowych w codziennej praktyce.
Jednym z najczęstszych problemów w analizie bilansów masowych jest pomylenie procentowego udziału strumieni z konkretnymi wartościami masowymi. W tym zadaniu pytano o wychód masowy produktu górnego przy założeniu, że produkt dolny wynosi 70% nadawy – więc automatycznie produkt górny to 30%. Wybór odpowiedzi takich jak 980 Mg/h, 1 330 Mg/h czy nawet 1 820 Mg/h sugeruje, że pomieszano proporcje albo źle zinterpretowano, gdzie jest produkt główny, a gdzie uboczny. W praktyce często myli się sumę strumieni z pojedynczym strumieniem lub zakłada, że produkty nie sumują się do 100% – co w klasyfikacji surowej praktycznie się nie zdarza, chyba że są znaczne straty materiału, co jest rzadkością w dobrze prowadzonym procesie. Czasami osoby uczące się takich zagadnień popełniają typowy błąd myślowy: mylą wychód produktu dolnego z masą produktu górnego, zapominając że suma wychodów obu produktów zawsze musi równać się 100% nadawy (pomijając ewentualne straty technologiczne, które w tym zadaniu są pominięte). W branży przeróbczej bardzo ważne jest precyzyjne i konsekwentne stosowanie bilansów masowych – pozwala to uniknąć poważnych błędów przy rozdziale strumieni materiałowych. Praktyka pokazuje, że nieumiejętność poprawnego przeliczenia takich proporcji prowadzi do złego doboru maszyn, przeciążenia układów technologicznych, a nawet do przekroczenia dopuszczalnych parametrów pracy całej instalacji. Należy pamiętać, że w klasyfikacji surowej podstawowym wymaganiem jest zachowanie bilansu masowego, a każda wartość procentowa musi być przeliczona adekwatnie do rzeczywistych mas przepływających przez węzeł. Odpowiednie narzędzia, jak arkusze bilansowe czy oprogramowanie inżynierskie, również bazują na tej zasadzie i nie wybaczają nawet drobnych błędów w proporcjach czy interpretacji danych wejściowych.