To jest dokładnie to, czego oczekuje się po zrozumieniu zasady działania przesiewacza sitowego dwupokładowego. Taki przesiewacz ma dwa pokłady sit, czyli dwa różne poziomy o określonej wielkości oczek. Materiał wsadowy trafia na górne sito, gdzie zostaje oddzielona najgrubsza frakcja, która nie przechodzi przez oczka – to tzw. nadziarno. To, co przeleci przez górne sito, trafia na drugie, niższe sito, które jest drobniejsze. Tam z kolei zostaje zatrzymana kolejne, średnia frakcja (przez niektorych nazywana podziarnem z pierwszego, a nadziarnem z drugiego pokładu), a najdrobniejsze ziarna przechodzą przez oba sita i trafiają na sam dół jako podziarno. Ostatecznie więc zawsze powstają trzy klasy ziarnowe: nadziarno z pierwszego pokładu, nadziarno z drugiego pokładu (czyli środkowa frakcja) oraz podziarno z drugiego pokładu. Sprawdza się to w praktyce na każdym nowoczesnym zakładzie przeróbczym, bo taki układ pozwala na bardzo efektywną segregację materiału i minimalizuje straty sortymentów. Moim zdaniem każdy, kto choć raz był na hali przeróbczej czy prowadził kontrolę uziarnienia, od razu to zauważy. Takie rozwiązanie jest też zalecane przez producentów przesiewaczy i opisane w literaturze branżowej – warto, jeśli się interesujesz, spojrzeć choćby do podręcznika R. Kleszczyńskiego. W praktyce bardzo często później każda z tych frakcji trafia do dalszych procesów: grube do kruszenia, średnie do kontroli jakości, drobne czasem nawet do flotacji. To podstawa całego procesu klasyfikacji mechanicznej.
W tej sytuacji kluczowe jest dobre zrozumienie konstrukcji oraz funkcji przesiewacza dwupokładowego. Czasami można się pomylić, myśląc, że dwa pokłady oznaczają dwie frakcje – to dość powszechny błąd, zwłaszcza u osób, które nie miały okazji zobaczyć przesiewacza w pracy albo opierają się tylko na uproszczonych rysunkach schematycznych. Prawda jest jednak taka, że liczba frakcji uzyskanych po przesiewaniu to zawsze liczba pokładów plus jeden – to wynika bezpośrednio z zasady działania urządzenia. W przypadku dwóch pokładów powstają trzy frakcje: najgrubsza zostaje na górnym sicie (nadziarno), średnia zatrzymuje się na dolnym pokładzie (środkowa frakcja, często trochę ignorowana w uproszczonych schematach), a najdrobniejsza przelatuje przez oba sita (podziarno). Odpowiedzi sugerujące dwie, cztery lub nawet pięć frakcji wynikają najczęściej z niezrozumienia tego, jak materiał rozdziela się na kolejnych etapach przesiewania. Bywa, że ktoś myśli, że liczba frakcji to zawsze liczba sit, bo skupia się tylko na przesiewaniu na jednym poziomie. Z kolei pomysł, że przesiewacz dwupokładowy może dawać cztery lub pięć klas ziarnowych, bierze się chyba z mylenia przesiewania z klasyfikacją hydrauliczną albo z nierealistycznych oczekiwań co do możliwości urządzenia – w rzeczywistości liczba uzyskanych klas jest ściśle związana z budową przesiewacza i nie da się jej dowolnie zwiększyć bez wprowadzenia kolejnych pokładów. To częsty błąd w myśleniu, zwłaszcza gdy ktoś nie odróżnia pracy pojedynczego przesiewacza od układu kilku urządzeń połączonych szeregowo. Warto zawsze pamiętać o tej prostej zasadzie: liczba frakcji = liczba pokładów + 1. To ułatwia projektowanie procesu i pozwala lepiej kontrolować jakość produktu.