Barwa czerwono-brunatna, powstająca w wyniku wietrzenia pirytu, jest jednym z najbardziej charakterystycznych objawów procesów utleniania siarczków żelaza. Dlaczego tak się dzieje? Otóż podczas kontaktu pirytu (FeS2) z tlenem i wodą, zachodzą reakcje chemiczne prowadzące do powstania najpierw siarczanu żelaza(II), a przy dalszym utlenianiu – wodorotlenków i tlenków żelaza, takich jak goethyt (FeO(OH)), limonit czy hematyt (Fe2O3). Te minerały mają bardzo intensywną, rdzawą barwę, która dosłownie "maluje" wodę oraz osady na powierzchni ziemi. W branży górniczej i ochrony środowiska od razu wiadomo, że woda o takim odcieniu prawie zawsze wskazuje na obecność procesu kwaśnego drenażu z kopalń siarczkowych. Moim zdaniem, zauważenie takiego zabarwienia w terenie to pierwsza wskazówka dla inżynierów środowiska do podjęcia działań ograniczających dalsze skażenie. Praktyka pokazuje, że miejsca z widocznymi rdzawymi osadami wymagają szczególnego monitoringu, zwłaszcza tam, gdzie wody powierzchniowe mają kontakt z materiałem odpadowym. W standardowych procedurach badania wód kopalnianych uwzględnia się zarówno analizy chemiczne, jak i wizualne rozpoznanie takich objawów. Często w podręcznikach czy na szkoleniach spotkasz zdjęcia wód o czerwono-brunatnym zabarwieniu właśnie jako typowy przykład skutków wietrzenia pirytu. Dodatkowo, ta wiedza jest istotna przy projektowaniu systemów oczyszczania wód poprzemysłowych i identyfikacji zagrożeń środowiskowych.
Wybór innego koloru niż czerwono-brunatny świadczy najczęściej o niezrozumieniu procesu chemicznego zachodzącego podczas wietrzenia pirytu. Warto zwrócić uwagę, że barwa wody czy osadów pochodząca od utlenionych związków żelaza jest bardzo charakterystyczna. Często myli się ją z barwami typowymi dla związków miedzi albo manganu, które rzeczywiście mogą dawać zielone czy niebieskie odcienie. Jednak w przypadku pirytu, będącego siarczkiem żelaza, produktami wietrzenia w warunkach utleniających są głównie rdzawo-czerwone tlenki i wodorotlenki żelaza – substancje takie jak goethyt, limonit czy hematyt. To one nadają wodzie i osadom intensywną, brunatno-czerwoną barwę. Zielonkawe i niebieskawe kolory zazwyczaj związane są z obecnością jonów miedzi (np. woda w kontaktach z minerałami typu malachit czy azuryt), a nie żelaza. Z kolei odcienie niebiesko-fioletowe bywają efektem bardzo rzadkich związków, których raczej nie spotykamy przy wietrzeniu pirytu. Częsty błąd polega na łączeniu koloru zielonego czy niebieskiego z każdą wodą poprzemysłową, jednak to duże uproszczenie i prowadzi do pomyłek. Moim zdaniem, wiele osób przyzwyczajonych do obrazów z kopalni miedzi może automatycznie kojarzyć kolor wody z tym, co znają z innych przypadków, a procesy związane z żelazem mają zupełnie inny przebieg. W praktyce branżowej właśnie czerwonawo-brunatne osady są wyraźnym sygnałem obecności utlenionych produktów żelaza pochodzących z pirytu. Takie rozpoznanie jest kluczowe, bo pozwala ocenić źródło skażenia i dobrać odpowiednie technologie oczyszczania. Niedocenienie tego faktu może prowadzić do błędnej oceny zagrożeń środowiskowych i nieskutecznych działań zabezpieczających.