Metoda flotacji to zdecydowanie podstawa, jeśli chodzi o wzbogacanie węgla koksującego o bardzo drobnym uziarnieniu, czyli poniżej 1 mm. W praktyce przemysłowej właśnie flotacja pozwala najskuteczniej oddzielić ziarna węgla od skały płonnej, szczególnie gdy mówimy o tak drobnych frakcjach, których nie da się już rozdzielić klasycznymi metodami grawitacyjnymi czy przesiewaniem. Co ciekawe, flotacja opiera się na różnicy zwilżalności powierzchni ziaren przez wodę i reagenty flotacyjne – to trochę jak magia chemii i fizyki w jednym. Przykładowo, w dużych zakładach przeróbczych, gdzie wydajność ma kluczowe znaczenie, stosuje się flotację komorową albo kolumnową – zależnie od parametrów wsadu i oczekiwanego produktu. Z mojego doświadczenia wynika, że dobrze poprowadzony proces flotacji daje produkty o wysokiej zawartości węgla, co jest niezwykle istotne przy produkcji koksu do hutnictwa. W praktyce, dobór odpowiednich odczynników flotacyjnych, takich jak kolektory czy pianotwórcze, znacząco wpływa na efektywność separacji. Warto też pamiętać, że flotacja to dziś standard branżowy, zgodny z najlepszymi wzorcami i wymogami jakościowymi dla węgli koksujących, szczególnie przy tych najdrobniejszych uziarnieniach.
Wzbogacanie węgla koksującego o wymiarze poniżej 1 mm to proces, który wymaga precyzyjnego podejścia i dobrania odpowiedniej technologii. Często można spotkać się z błędnym przekonaniem, że metody takie jak separacja grawitacyjna czy fluidyzacja dają radę przy drobnych frakcjach, ale niestety rzeczywistość przemysłowa jest bardziej wymagająca. Metoda grawitacyjna sprawdza się głównie przy grubszych ziarnach, gdzie różnice w gęstości umożliwiają skuteczną separację, natomiast dla frakcji poniżej 1 mm skuteczność gwałtownie spada – ziarna zaczynają się zachowywać bardziej jak zawiesina niż materiał dający się łatwo rozdzielić. Fluidyzacja, choć bywa stosowana przy pewnych rodzajach przeróbki, nie jest popularna do wzbogacania węgla koksującego – raczej pomaga przy suszeniu lub mieszaniu, a nie oddzielaniu ziaren o podobnych właściwościach. „Metoda specjalna” to ogólnik, który nie wskazuje konkretnej, sprawdzonej technologii – w rzeczywistości w branży nie funkcjonuje taki termin jako osobna metoda wzbogacania, co może wynikać z mylących źródeł lub niedokładnych opisów w podręcznikach. Typowym błędem jest też sugerowanie się nazwami atrakcyjnymi marketingowo, które nie mają technicznego pokrycia. Z mojej perspektywy, właściwy dobór technologii musi wynikać z rzeczywistych właściwości materiału oraz sprawdzonych praktyk – a dla drobnoustroju ziaren o uziarnieniu poniżej 1 mm najlepsze efekty daje flotacja, bo wykorzystuje różnice zwilżalności i pozwala bardzo precyzyjnie wyselekcjonować wartościowy węgiel. Przemysł górniczy od dawna opiera się na tej metodzie, co wynika nie tylko z tradycji, ale i z realnej skuteczności potwierdzonej w dużych zakładach przeróbczych.