Wybór flotacji jako metody wzbogacania węgla koksującego o ziarnach poniżej 1 mm to strzał w dziesiątkę, jeśli chodzi o przeróbkę mechaniczną kopalin. Moim zdaniem to jedna z najbardziej efektywnych i precyzyjnych metod, zwłaszcza kiedy mamy do czynienia z drobnym uziarnieniem. Flotacja polega na wykorzystaniu różnic w powierzchniowych właściwościach ziaren – chodzi o to, że część ziaren węgla łatwo przyczepia się do pęcherzyków powietrza wprowadzanego do zawiesiny wodnej, a ziarna niepożądane (głównie skała płonna) zostają na dnie. W praktyce, w zakładach wzbogacania węgla, frakcje o granulacji poniżej 1 mm prawie zawsze kieruje się do flotacji, bo tradycyjne metody, jak separacja grawitacyjna czy przesiewanie, zupełnie nie radzą sobie przy tak drobnym materiale. W zakładach górniczych to właśnie flotacja pozwala uzyskać koncentraty o wysokiej jakości i niskiej zawartości popiołu. Warto dodać, że prawidłowe prowadzenie procesu flotacji wymaga znajomości odpowiednich odczynników (kolektory, spieniacze) i parametrów fizykochemicznych zawiesiny – to już wyższa szkoła jazdy, ale właśnie dlatego operatorzy flotacji są bardzo cenieni. Tak naprawdę, uniknięcie strat surowca w tej frakcji uziarnienia bez flotacji jest praktycznie niemożliwe.
Wzbogacanie węgla koksującego o ziarnach poniżej 1 mm wymaga bardzo specyficznego podejścia technologicznego, z uwagi na fizyczne właściwości tak drobnych cząstek. Wielu osobom może się wydawać, że metody takie jak fluidyzacja czy separacja grawitacyjna sprawdzą się także dla drobnych frakcji, bo przecież są szeroko stosowane w przeróbce surowców. Niestety, nic bardziej mylnego – przy tak niskim uziarnieniu grawitacja traci na skuteczności, bo siły oporu w wodzie bardzo mocno hamują opadanie cząstek, a efekt oddzielenia praktycznie zanika. Fluidyzacja z kolei jest techniką przydatną głównie do suszenia lub mieszania, a nie do separacji drobnych cząstek węgla od skały płonnej; próby wykorzystania tej metody w praktyce kończyły się znikomą selektywnością. Odpowiedź „metoda specjalna” brzmi dość ogólnikowo i może sugerować jakieś innowacyjne techniki, lecz w rzeczywistości branża opiera się na sprawdzonych rozwiązaniach, a flotacja od dekad jest standardem dla bardzo drobnych materiałów. Często spotyka się przekonanie, że wszystkie metody wzbogacania są uniwersalne, bez względu na wielkość ziarna, jednak jest to poważny błąd technologiczny. W praktyce, tylko flotacja gwarantuje wysoką skuteczność odzysku węgla przy granulacji <1 mm, a każda próba zastosowania innych metod kończy się niewielkim efektem lub wręcz stratą cennego surowca. Z mojego doświadczenia wynika, że kluczem jest zrozumienie właściwości fizykochemicznych ziaren i umiejętność dobrania technologii do frakcji – warto o tym pamiętać przy planowaniu procesów wzbogacania.