Woda z odwodniania składowisk odpadów poflotacyjnych faktycznie trafia najczęściej z powrotem do obiegu wody technologicznej w zakładach przeróbki rud miedzi. Takie podejście wynika z kilku ważnych powodów. Po pierwsze – oszczędzamy wodę, bo zakład nie musi pobierać jej tyle z zewnątrz, co jest nie tylko tańsze, ale i zgodne z coraz ostrzejszymi wymaganiami środowiskowymi. Po drugie – obieg zamknięty minimalizuje ryzyko zanieczyszczenia środowiska naturalnego metalami ciężkimi czy resztkami odczynników flotacyjnych. To się naprawdę sprawdza – na Lubelszczyźnie czy na Dolnym Śląsku, gdzie przerabia się rudy miedzi, praktycznie wszystkie duże zakłady mają obiegi zamknięte wody technologicznej. No i co ważne, recyrkulacja tej wody pozwala lepiej kontrolować jakość procesu flotacji, bo parametry wody są w dużej mierze przewidywalne. Moim zdaniem, jeśli ktoś kiedyś będzie pracował w tej branży, szybko zauważy, że bez odpowiedniego obiegu wody technologicznej wszystko by się rozsypało – zarówno produkcja, jak i kwestie środowiskowe. Ten system to taki standard branżowy i praktyczny wymóg, który nie tylko spełnia przepisy, ale i realnie ułatwia codzienną pracę inżynierom i operatorom.
W branży przeróbki rud miedzi bardzo łatwo popełnić błąd, zakładając, że woda z odwodniania odpadów poflotacyjnych może być kierowana do innych miejsc niż obieg wody technologicznej. Niektórzy mogą myśleć, że taka woda nadaje się do zasilania wód gruntowych albo do wyrobisk po eksploatacji węgla, ale to poważne nieporozumienie. Przede wszystkim, woda odpadowa z flotacji zawiera resztki reagentów chemicznych, często metale ciężkie i inne zanieczyszczenia, które dyskwalifikują ją do wprowadzenia bezpośrednio do środowiska. W praktyce nikt nie kieruje takiej wody do lokalnych systemów oczyszczania, bo oczyszczalnie komunalne nie są przygotowane na tak specyficzny skład chemiczny, a przemysłowe oczyszczanie jest kosztowne i mało efektywne w tym kontekście. Do wyrobisk po eksploatacji węgla taką wodę też się nie wpuszcza, bo mogłoby to zanieczyścić teren i naruszyć inne procesy geologiczne. Woda z odwodnienia składowisk odpadów poflotacyjnych jest cennym surowcem w zamkniętym obiegu technologicznym – dzięki temu minimalizuje się zużycie świeżej wody oraz ryzyko emisji szkodliwych substancji. To naprawdę podstawowa zasada gospodarki wodno-ściekowej w nowoczesnym górnictwie i przeróbce rud. Moim zdaniem, mylenie tych kierunków odpływu wody wynika często z braku znajomości specyfiki procesów flotacyjnych i obowiązujących norm środowiskowych. W praktyce liczy się nie tylko efektywność, ale i bezpieczeństwo środowiskowe, dlatego zamknięty obieg wody to obecnie nie tyle wybór, co konieczność.