Wody popłuczkowe w procesie przeróbki węgla klaruje się
W przypadku klarowania wód popłuczkowych pochodzących z przeróbki węgla najskuteczniejszym i najczęściej stosowanym rozwiązaniem w zakładach przeróbczych są osadniki stożkowe. Wynika to z charakteru zawiesin obecnych w wodach popłuczkowych, które zawierają drobny węgiel, pyły mineralne oraz czasem flokulanty wykorzystywane do poprawy sedymentacji. Osadnik stożkowy pozwala na skuteczne oddzielenie części stałych przez wykorzystanie grawitacji – cząstki osiadają na dnie stożka, a sklarowana (oczyszczona) woda jest odprowadzana z górnych partii zbiornika. Tego typu urządzenia są standardem w nowoczesnych zakładach wzbogacania węgla i bardzo dobrze sprawdzają się przy dużych przepływach i zmiennym składzie zawiesiny. Z mojego doświadczenia wynika, że osadniki stożkowe są nie tylko efektywne, ale też dość łatwe w eksploatacji, a ich obsługa nie jest skomplikowana – wystarczy regularna kontrola poziomu osadu i okresowe usuwanie zgromadzonych cząstek. Co ciekawe, rozwiązanie to jest zgodne z wymaganiami ochrony środowiska, bo pozwala na recyrkulację wody procesowej i zmniejsza ilość odprowadzanych ścieków. Zastosowanie innych urządzeń, jak sita czy filtry, nie zapewnia tak wysokiej skuteczności klarowania wody przy tak dużym ładunku zawiesiny. Osadniki stożkowe są więc podstawą prawidłowej gospodarki wodno-ściekowej w procesach wzbogacania węgla i trudno wyobrazić sobie sprawnie działający zakład bez takiego rozwiązania.
Wybór nieprawidłowej metody klarowania wód popłuczkowych po przeróbce węgla wynika często z mylącej analogii do innych etapów procesu lub niewłaściwego rozumienia funkcji poszczególnych urządzeń. Sita łukowe są bardzo przydatne, ale głównie do wstępnego przesiewania i oddzielania większych cząstek stałych z zawiesin, a nie do klarowania drobnej zawiesiny, która pozostaje w wodzie popłuczkowej. Ich konstrukcja pozwala na mechaniczną separację, lecz przy cząstkach mniejszych niż 0,2 mm skuteczność drastycznie spada. Filtry próżniowe natomiast sprawdzają się przy końcowym zagęszczaniu koncentratów lub odwadnianiu szlamów, gdzie wymagane jest osiągnięcie specyficznej wilgotności produktu. Jednak dla dużych objętości wody zawierającej bardzo drobne zawiesiny są zbyt kosztowne i trudne w utrzymaniu, poza tym nie pozwalają na szybkie oczyszczenie takiej ilości wody, jakiej wymaga typowy zakład przeróbczy. Rozmywacze korytowe są natomiast używane raczej do płukania węgla lub rozdzielania granulacji, a nie do klarowania wód popłuczkowych. Typowym błędem jest skupienie się na urządzeniach, które dobrze radzą sobie z grubą frakcją, natomiast klarowanie wymaga efektywnego oddzielenia najdrobniejszych cząstek zawieszonych – a to zapewniają właśnie osadniki stożkowe. Praktyka przemysłowa oraz normy branżowe jednoznacznie potwierdzają, że tylko one pozwalają na skuteczne oczyszczenie wody przy dużych przepływach i minimalizację strat wody procesowej. Moim zdaniem warto zapamiętać, że każde z tych urządzeń ma swoje specyficzne zastosowanie w schemacie przeróbki węgla, ale do klarowania wody popłuczkowej stosuje się głównie osadniki stożkowe.