Wskaźnik ChZT, czyli chemiczne zapotrzebowanie na tlen, wyraża się w jednostkach mg O₂ na dm³. To dokładnie mg tlenu rozpuszczonego potrzebnego do utlenienia substancji organicznych i nieorganicznych w jednym decymetrze sześciennym próbki wody lub ścieków. To podejście jest stosowane praktycznie we wszystkich laboratoriach środowiskowych, bo pozwala szybko ocenić, jak bardzo dana woda jest zanieczyszczona związkami, które można utlenić chemicznie. Przykładowo, w branży wod-kan czy przy monitoringu jakości wód powierzchniowych i ścieków przemysłowych, normy i rozporządzenia zawsze posługują się tą właśnie jednostką. Moim zdaniem, jest to szalenie praktyczne – mg O₂/dm³ łatwo przeliczyć na masę tlenu potrzebną do oczyszczenia konkretnej ilości ścieków. Warto wiedzieć, że taka jednostka umożliwia też porównywanie różnych systemów oczyszczania czy technologii pod względem wydajności i efektywności. W praktyce laboratoria normują wyniki właśnie do mg O₂/dm³, bo pozwala to szybko ocenić, czy ścieki spełniają wymagania środowiskowe czy nie. Z mojego doświadczenia, osoby pracujące przy kontroli ścieków czy analizach laboratoryjnych, najczęściej posługują się tą jednostką i ona jest wymagana w kartach charakterystyki, sprawozdaniach oraz w systemach zarządzania jakością. Brak tej wiedzy może prowadzić do poważnych nieporozumień przy interpretacji wyników.
Jednostki używane przy wskaźniku ChZT potrafią zmylić wielu. Często spotyka się mylenie miligramów z decymetrami sześciennymi lub stosowanie jednostek odnoszących się do masy, jak Mg (megagram, czyli tona), zamiast właściwej objętości. Pojawia się też pokusa, żeby używać dm³ O₂ – najpewniej dlatego, że w analizach czasem mierzy się objętość gazów. Jednak w nowoczesnych analizach chemicznych ChZT, zgodnie z normami branżowymi (np. PN-ISO 6060), przelicza się zapotrzebowanie tlenu ściśle na miligramy O₂ przypadające na jeden decymetr sześcienny wody. Użycie innych jednostek, jak mg O₂/Mg, sugeruje ocenę zapotrzebowania na tlen w stosunku do całkowitej masy ścieków, co nie znajduje zastosowania w pomiarach laboratoryjnych i powoduje błędną interpretację wyników. Wprowadza to zamieszanie, bo istotą ChZT jest określenie, ile tlenu potrzeba na utlenienie zanieczyszczeń w konkretnym litrażu, nie w tonie czy innym przeliczniku masowym. Z kolei stosowanie dm³ O₂/dm³ mogłoby być mylące – taka jednostka byłaby nielogiczna, bo odnosiłaby się do objętości tlenu gazowego, a nie do ilości chemicznie związanego tlenu potrzebnego do utlenienia zanieczyszczeń. To typowy błąd wynikający z nieprecyzyjnego rozróżnienia między objętością gazu a masą substancji – a w analizie środowiskowej liczy się konkretna, precyzyjna masa, nie objętość. Praktyka laboratoryjna i interpretacja przepisów jasno wskazują, że zawsze operujemy jednostką mg O₂/dm³ – wszystko inne może prowadzić do poważnych nieporozumień w analizach środowiskowych i raportach.