Kruszarka stożkowa to jeden z podstawowych sprzętów w przeróbce mechanicznej rud cynku i ołowiu, szczególnie na etapie wstępnego rozdrabniania. Moim zdaniem wybór właśnie tego typu kruszarki nie jest przypadkowy – kruszarki stożkowe są wytrzymałe, radzą sobie dobrze z twardymi i średniotwardymi materiałami, a ich konstrukcja sprawia, że uzyskany produkt ma dosyć jednorodne uziarnienie, co jest kluczowe w dalszej obróbce. W praktyce często spotyka się je w zakładach flotacyjnych czy wzbogacalniach, gdzie pierwszym krokiem po wydobyciu jest właśnie rozdrobnienie surowca do frakcji umożliwiającej dalsze procesy separacji czy flotacji. Kruszarki stożkowe pozwalają uzyskać kompromis między wydajnością a trwałością urządzenia, a do tego są mniej wrażliwe na obecność drobnych kamieni czy domieszek niż inne maszyny. Z mojego doświadczenia wynika, że przy prawidłowej eksploatacji i odpowiednim doborze parametrów pracy można znacząco ograniczyć zużycie energii i narzędzi roboczych. Warto też pamiętać, że w branżowych standardach zaleca się stosowanie ich właśnie na tym etapie, gdyż młyny kulowe lub prętowe to już sprzęt bardziej do finalnego rozdrabniania. Odpowiednia sekwencja rozdrabniania, zaczynając od kruszarki stożkowej, to podstawa sprawnego i ekonomicznego procesu.
W praktyce przeróbki rud cynku i ołowiu, wybór odpowiedniego urządzenia do wstępnego rozdrabniania ma kluczowe znaczenie dla dalszej efektywności całego ciągu technologicznego. Wiele osób intuicyjnie wskazuje młyn kulowy lub prętowy, bo to w końcu urządzenia rozdrabniające, ale trzeba pamiętać, że ich zastosowanie ma sens dopiero na kolejnych etapach, kiedy materiał jest już wstępnie skruszony – młyny służą raczej do przemiału na drobną frakcję, a nie do pierwszego, grubszego rozdrabniania. Młyn kulowy rozdrabnia przez toczenie i zderzenia kul, a prętowy przez ścieranie – oba zużywają dużo energii przy twardych i dużych bryłach, co jest nieopłacalne. Kruszarka walcowa natomiast jest dobra przy miękkich lub średniotwardych materiałach, gdzie zależy nam na uzyskaniu produktu o bardzo drobnej frakcji, ale ona nie radzi sobie dobrze ze zbyt twardymi czy dużymi kawałkami, jakie występują w rudach cynku czy ołowiu po wydobyciu. Typowym błędem jest też mylenie kolejności procesów: najpierw stosuje się kruszarki (w tym stożkowe), które łamią duże bryły na mniejsze, dopiero potem młyny, które mielą materiał do pożądanej miałkości. Wbrew pozorom, pominięcie kruszenia stożkowego prowadzi do szybszego zużycia młynów, większego zapylenia i niepotrzebnych kosztów. Standardy górnicze i zalecenia producentów maszyn jasno określają: prawidłowe wstępne rozdrabnianie rud twardych należy przeprowadzać przy użyciu kruszarek stożkowych – ta sekwencja sprawdza się od lat w praktyce.