Skala wg Rittingera to naprawdę podstawowa rzecz, jeśli chodzi o projektowanie i eksploatację przesiewaczy czy sit w przeróbce surowców mineralnych. Ten system polega na tym, że otwory w kolejnych sitach mają wymiary zwiększające się według wskaźnika pierwiastka z 2 (czyli około 1,41). Dzięki temu, przesiewając materiał przez zestaw sit, uzyskujemy frakcje o dobrze zdefiniowanym uziarnieniu, co ułatwia późniejsze procesy jak rozdrabnianie, sortowanie czy wzbogacanie. Moim zdaniem to jedno z tych rozwiązań, które na pierwszy rzut oka wydaje się trochę abstrakcyjne, ale w praktyce daje świetne efekty – pozwala przewidzieć, jakie rozmiary frakcji dostaniemy i zaplanować cały proces technologiczny dużo łatwiej. W wielu podręcznikach i normach spotyka się właśnie skalę Rittingera jako zalecaną, bo daje ona najbardziej „racjonalny” podział materiału, niezależnie czy pracujemy z węglem, kruszywem czy rudami metali. Z mojego doświadczenia wynika, że dzięki tej skali mniej materiału się marnuje, a separacja przebiega sprawniej, bo różnice pomiędzy kolejnymi frakcjami są optymalne. W praktyce, jak dobierasz sita na przesiewaczu, to często właśnie sięga się po zestawy w tej skali – jest to po prostu wygodne i sprawdzone.
Wybór niewłaściwej nazwy skali dla postępujących wymiarów otworów w sitach to dość typowe nieporozumienie, które może wynikać z mylenia różnych klasyfikacji czy systemów sitowych używanych w przeróbce mechanicznej. Skala wg Hoovera, choć kojarzy się niektórym z urządzeniami do przesiewania i sortowania, nie jest w ogóle stosowana do określania postępu geometrycznego wymiarów oczek w sitach. Natomiast skala wg Richardsa to raczej mniej znany standard, nieużywany szeroko w praktyce przemysłowej, a więc jej wskazanie nie znajduje uzasadnienia technologicznego. Jeżeli chodzi o nazwę „skala międzynarodowa”, to jest to ogólne, potoczne określenie, które czasem pojawia się w niesprecyzowanych materiałach, ale nie odnosi się do konkretnego postępu, zwłaszcza tego opartego na pierwiastku z 2. Można się łatwo pomylić, widząc w normach siatek czy sit rozmaite nazwy i zestawienia – jednak tylko skala Rittingera została przyjęta jako branżowy standard dla sit o progresji √2. W praktyce, stosowanie innych skal powodowałoby albo zbyt duże różnice między kolejnymi frakcjami, albo ich niepraktyczny nadmiar, co utrudnia dalszą obróbkę. Z mojego doświadczenia wynika, że to właśnie dzięki skali Rittingera uzyskujemy najbardziej optymalne, powtarzalne i łatwe do analizowania podziały materiału. Warto pamiętać, że zrozumienie tej zasady jest kluczowe nie tylko do teorii, ale i do codziennej pracy z przesiewaczami czy przy raportowaniu wyników analiz granulometrycznych. Pominięcie tej zależności prowadzi często do błędów w projektowaniu procesu oraz do kłopotów przy interpretacji danych uziarnienia. Sugeruję zawsze sprawdzać, do jakiej skali odnosi się dany zestaw sit, zanim podejmie się decyzję technologiczną.