Dobra robota, bo wybrałeś krzywą oznaczoną numerem 4, a to właśnie ona świadczy o najwyższej selektywności procesu flotacji. W praktyce oznacza to, że w tym przypadku uzyskano największy rozdział pomiędzy miedzią a pozostałymi składnikami - koncentrat jest bogaty w miedź, a odpad zawiera minimalne ilości tego pierwiastka. Selektywność procesu ocenia się właśnie na podstawie takich wykresów: im bliżej krzywa przebiega linii idealnego wzbogacania, tym mniej niepożądanych składników przedostaje się do koncentratu i tym bardziej efektywna jest separacja. To bardzo pożądana sytuacja w realnych instalacjach flotacyjnych, bo pozwala na ograniczenie strat cennego surowca i zmniejszenie ilości odpadów do dalszego przerobu czy składowania. Z mojego doświadczenia mogę dodać, że w praktyce osiągnięcie tak wysokiej selektywności możliwe jest tylko przy dobraniu optymalnych parametrów flotacji: odpowiedniej ilości i rodzaju odczynników, właściwym czasie napowietrzania czy ustawienia mieszadła. Taki wynik to wzór do naśladowania w każdej wzorcowej instalacji przeróbczej. Często takie krzywe są analizowane przez technologów, którzy na ich podstawie optymalizują cały ciąg technologiczny. Co ciekawe, właśnie w branży miedziowej dużą uwagę przykłada się do naukowej interpretacji krzywych wzbogacania – dobrze to znać, bo praktyka bez teorii często prowadzi do marnowania zasobów.
Próba wybrania innej krzywej niż numer 4 wynika zazwyczaj z mylnego rozumienia pojęcia selektywności flotacji. Selektywność to zdolność procesu do wyodrębnienia pożądanej fazy (tu: miedzi) przy minimalnym przechodzeniu niepożądanych składników do koncentratu. W praktyce przemysłowej selektywność ocenia się porównując krzywą uzysku miedzi w koncentracie do uzysku składników niepożądanych w odpadzie. Im bardziej krzywa zbliżona jest do linii idealnego wzbogacania (u góry wykresu), tym lepiej – bo odpady są czyste, a koncentrat bogaty. Krzywe oznaczone numerami 1, 2 i 3 leżą znacznie dalej od tej idealnej linii – to znaczy, że do koncentratu przedostaje się więcej obcych składników, albo w odpadzie zostaje za dużo miedzi. W rzeczywistych warunkach oznacza to większe straty surowca albo wyższe koszty oczyszczania. Typowym błędem jest myślenie, że wystarczy patrzeć tylko na wzrost uzysku miedzi, ale nie bierze się pod uwagę, ile niepożądanych składników trafia razem z nią. Wzbogacanie ma sens wtedy, gdy nie tylko zbieramy cenną frakcję, ale robimy to jak najczyściej – to wymusza właśnie pojęcie selektywności. Branżowe standardy wręcz wymagają, by każda instalacja była oceniana właśnie na podstawie takich wykresów. Dobre praktyki technologiczne nakazują, by dążyć do wyników zbliżonych do krzywej 4, a nie zadawalać się połowicznymi efektami widocznymi przy krzywych 1, 2 czy 3. Warto więc za każdym razem dokładnie przeanalizować kształt krzywej i nie sugerować się tylko jednym parametrem, bo to prowadzi do kosztownych błędów procesowych.