Poprawnie wskazałeś, że zawartość masową części stałych w zawiesinie wyraża się w jednostkach kg/m³. To jest, można powiedzieć, taki branżowy standard, szczególnie w przeróbce mechanicznej kopalin i ogólnie w procesach technologicznych, gdzie mamy do czynienia z zawiesinami. Masa części stałych w danej objętości zawiesiny – właśnie o to chodzi w tej jednostce. W praktyce codziennej, na przykład w laboratorium zakładowym czy na oczyszczalni, często analizuje się próbki zawiesin, żeby ocenić ich stężenie i sprawdzić wydajność procesów zagęszczania lub klarowania. Z mojego doświadczenia, przy projektowaniu układów technologicznych albo doborze urządzeń, precyzyjne określenie tej właśnie wartości w kg/m³ pomaga przewidzieć obciążenie filtrów, wirówek czy hydrocyklonów. Jest to też bardzo przydatne przy sporządzaniu bilansów masowych – inżynierowie zawsze podają zawartość części stałych właśnie w tej jednostce. Dla większości urządzeń projektowych normy branżowe wręcz wymagają stosowania kg/m³, bo to pozwala porównywać wyniki i parametry technologiczne niezależnie od rodzaju kopaliny czy cieczy. Uważam, że znajomość tej jednostki i jej praktycznego znaczenia oszczędza później sporo nerwów, kiedy trzeba wyjaśniać różnice w wydajności lub parametrach końcowych instalacji.
Wielu uczniów myli się, sądząc, że zawartość masową części stałych w zawiesinie można wyrażać w takich jednostkach jak g/m², g/mol czy mol/dm³. To są jednostki zupełnie inne pod względem znaczenia technologicznego. G/m² to jednostka używana raczej do określania masy powierzchniowej, na przykład w przypadku filtrów czy membran, ale nie nadaje się do opisu zawiesin, które mają określoną objętość i masę w tej objętości. G/mol jest jednostką masy molowej, wykorzystywaną głównie w chemii do określania ilości moli danej substancji w stosunku do jej masy – kompletnie nieprzydatne w kontekście zawiesin, gdzie nie interesuje nas liczba moli, tylko rzeczywista masa części stałych na jednostkę objętości. Mol/dm³ z kolei to klasyczna jednostka stężenia molowego w roztworach, typowa dla chemii analitycznej, gdzie operuje się liczbą moli substancji rozpuszczonej w jednym decymetrze sześciennym roztworu – w zawiesinach natomiast nie liczymy moli, a raczej kilogramy czy gramy części stałych na konkretną objętość cieczy. Typowym błędem jest mieszanie pojęć roztworu i zawiesiny – w zawiesinie części stałe są zawieszone, nie rozpuszczone, więc stosujemy jednostki masy na objętość, a nie molowe czy powierzchniowe. Branżowe normy i dobre praktyki wymagają jasno rozróżniać te sytuacje, bo błędne użycie jednostki może prowadzić do poważnych pomyłek na etapie projektowania procesów lub interpretacji wyników laboratoryjnych. Z mojego doświadczenia, takie pomyłki są niestety dość częste, szczególnie wśród osób, które mają mocne podstawy chemiczne, ale nie do końca czują realia technologii przeróbki kopalin lub procesów inżynierskich w praktyce.