Prawidłowa odpowiedź to podziarno, bo w praktyce przesiewania, czyli oddzielania ziaren według ich wielkości na sicie, często zdarza się, że drobniejsze ziarna niż oczko sita trafiają do produktu górnego. Dzieje się tak przez zlepianie się ziaren, wilgotność czy nawet nieprawidłową eksploatację sita. Fachowo te ziarna nazywamy właśnie podziarnem, choć powinny przejść przez oczka. Spotyka się to w wielu zakładach przeróbczych, np. w produkcji kruszyw, gdzie zależy nam na uzyskaniu określonej frakcji. Jeśli podziarno trafia do nadziarna, to finalny produkt nie spełnia norm granulometrycznych, a to wpływa na dalsze procesy i jakość materiału. Z mojego doświadczenia wynika, że operatorzy powinni regularnie kontrolować kondycję sit i dbać o właściwą wilgotność materiału, bo wtedy mniej podziarna trafia tam, gdzie nie powinno. W literaturze branżowej (np. PN-EN 933-1) podkreśla się, że umiejętność odróżniania tych frakcji jest kluczowa przy kontroli jakości. Jest to też podstawowa wiedza na każdym kursie dotyczącym technologii przeróbki mechanicznej, więc warto to mieć dobrze opanowane.
Pojęcia takie jak nadziarno, przesiew czy przepad bywają mylone, zwłaszcza gdy ktoś zaczyna przygodę z technologią przesiewania. Nadziarno kojarzy się często z produktem górnym, czyli tym, co zostaje na sicie, ale nie każdy materiał w tym produkcie jest nadziarnem pod względem uziarnienia – bo mogą się tam znaleźć także drobniejsze cząstki, które z różnych przyczyn nie przeszły przez oczka. Określenie nadziarno odnosi się ściśle do tych ziaren, których rozmiar rzeczywiście przekracza oczko sita, i tylko one zaliczane są do tej frakcji zgodnie ze standardami branżowymi. Przesiew to natomiast fachowa nazwa całego produktu dolnego, czyli tego, co przeszło przez sito, a nie pojedynczych ziaren czy zanieczyszczeń. Natomiast przepad jest często używany w potocznym języku jako materiał, który „przepadł” przez sito, czyli przesiew, ale to nie to samo co podziarno w kontekście frakcji zalegającej na sicie. Typowym błędem jest utożsamianie frakcji produktu górnego tylko z nadziarnem, bez uwzględnienia, że mogą się tam znaleźć także drobniejsze cząstki. Takie podejście prowadzi do niedokładności w kontroli procesów przeróbczych i błędnych szacunków wydajności. W praktyce technologicznej, szczególnie przy certyfikacji jakości materiału, precyzyjne rozumienie tych pojęć jest niezbędne, bo wpływa na ocenę jakości produktu, dobór sprzętu i efektywność sortowania. Warto więc świadomie rozróżniać podziarno od nadziarna i innych produktów przesiewowych, bo to podstawa technologicznej dokładności.