To jest bardzo charakterystyczny znak ewakuacyjny, który można spotkać praktycznie w każdym zakładzie pracy, hali czy nawet w budynkach użyteczności publicznej. Zielone tło, biała postać biegnąca w kierunku drzwi i wyraźna strzałka w lewo – to nie jest przypadek. W polskich i europejskich normach (np. PN-EN ISO 7010) dokładnie wskazano, że taki znak oznacza kierunek ewakuacji w lewo, prowadzący do najbliższego wyjścia ewakuacyjnego. W sytuacjach awaryjnych, kiedy liczą się sekundy, nie ma miejsca na domysły – czy to okno, czy drzwi – zawsze chodzi o najbliższe, bezpieczne drzwi ewakuacyjne. Moim zdaniem, dobrą praktyką jest na co dzień zwracać uwagę na takie oznakowania, bo podczas ćwiczeń BHP zauważyłem, jak szybko ludzie potrafią się pogubić w stresie. Warto dodać, że zgodnie z przepisami znaki ewakuacyjne muszą być rozmieszczone tak, by były widoczne nawet przy zadymieniu, a ich układ ma jednoznacznie prowadzić ludzi w bezpieczną stronę. Nawet jeśli ktoś czuje się pewnie w swoim miejscu pracy, orientacja w układzie ewakuacyjnym to podstawa bezpieczeństwa. Zresztą, takie znaki stosuje się również w transporcie, na statkach i w samolotach – wszędzie tam, gdzie szybka i jasna komunikacja może uratować życie.
Znak ewakuacyjny przedstawiony na ilustracji bywa przez niektórych źle interpretowany, zwłaszcza jeśli nie miało się okazji brać udziału w praktycznych szkoleniach BHP lub po prostu nie przywiązywało się do tego większej wagi. Częsty błąd polega na utożsamianiu strzałki z kierunkiem do najbliższego wyjścia, ale bez precyzyjnego określenia, czy chodzi o drzwi, okno czy po prostu ogólny kierunek. W rzeczywistości zgodnie z normą PN-EN ISO 7010 oraz przepisami krajowymi (rozporządzenie w sprawie ogólnych przepisów BHP) znak ten zawsze odnosi się do wyjścia ewakuacyjnego prowadzącego na zewnątrz budynku – czyli drzwi, a nie okna. Mylenie kierunków (np. w prawo zamiast w lewo) jest dość powszechne, szczególnie jeśli ktoś opiera się tylko na własnej intuicji, a nie na wytycznych, które zostały opracowane na podstawie wielu lat analiz sytuacji kryzysowych. Pracownicy często zakładają, że każdy znak prowadzi po prostu „tam, gdzie najbliżej”, ale nie zwracają uwagi, że system znakowania w budynkach przemysłowych jest kompleksowy i zawsze prowadzi w sposób logiczny: sekwencja znaków powinna umożliwiać sprawne opuszczenie obiektu nawet w warunkach ograniczonej widoczności. Praktycznym przykładem jest sytuacja podczas ewakuacji w kopalniach lub zakładach przeróbczych, gdzie dym, hałas i stres potrafią skutecznie utrudnić ocenę sytuacji. Dlatego tak ważne jest zrozumienie, że strzałka na zielonym tle zawsze oznacza konkretny, ustalony kierunek – w tym przypadku w lewo do drzwi, nie do okna ani nie w inną stronę, niż pokazuje znak. Pewnie warto zwrócić uwagę, że zgodność ze standardami to nie tylko formalność – to praktyka, która ratuje zdrowie i życie.