Poprawna odpowiedź wskazuje na spadek kąta pochylenia dna zbiornika jako czynnik, który nie zwiększa przepustowości, a wręcz przeciwnie – ją zmniejsza. W praktyce, im większy kąt pochylenia dna, tym łatwiej materiał przemieszcza się grawitacyjnie w kierunku otworu wylotowego. Zmniejszając ten kąt, materiał zaczyna mieć tendencję do zalegania, powstają tzw. martwe strefy, gdzie surowiec nie przemieszcza się sprawnie. To dość częsty problem, zwłaszcza przy drobnych frakcjach lub materiałach o podwyższonej wilgotności. Z mojego doświadczenia wynika, że w magazynach kruszyw zawsze projektuje się zbiorniki z odpowiednio dużym kątem nachylenia (najczęściej powyżej 45°, a czasem nawet do 60°, zależnie od właściwości materiału), żeby uniknąć zatorów i utrzymać stałą wydajność. W standardach branżowych (np. wytyczne Polskiej Normy PN-EN 1991-4) sporo miejsca poświęca się właśnie temu zagadnieniu, bo źle dobrany kąt to nie tylko straty wydajności, ale i ryzyko awarii czy kosztownych postojów. Warto o tym pamiętać przy projektowaniu i eksploatacji zbiorników na materiały sypkie, bo nawet drobne zmiany geometrii mogą znacząco wpłynąć na cały proces.
Analizując odpowiedzi, łatwo zauważyć, że częstym błędem jest traktowanie wszystkich parametrów jako jednakowo wpływających na przepustowość zbiornika. W rzeczywistości wzrost stosunku wielkości otworu do średnicy ziarna rzeczywiście powiększa wydajność, bo ziarna nie klinują się tak łatwo i szybciej przechodzą przez otwór. Zmniejszenie tarcia wewnętrznego materiału, np. przez odpowiedni dobór wykończenia ścian zbiornika albo przez stosowanie dodatków powierzchniowych, także poprawia „spływalność” materiału – mniej zatorów, mniej przestojów, większa wydajność. Również wzrost gęstości zgromadzonego materiału, choć nie zawsze oczywisty, zwykle powoduje, że materiał lepiej się przesypuje pod własnym ciężarem, zwłaszcza jeśli nie jest lepki czy wilgotny. Typowym błędem myślowym jest mylenie pojęć związanych z geometrią zbiornika i właściwościami materiału – nie każdy parametr konstrukcyjny czy technologiczny działa tak samo. W praktyce, tylko spadek kąta pochylenia dna sprawia, że materiał przylega do ścian, przestaje się przemieszczać, powstają korki lub tzw. sklepienia, a obsługa ma potem pełne ręce roboty z odblokowywaniem. To właśnie ta zależność bywa pomijana przez mniej doświadczonych operatorów czy projektantów. Dobre praktyki branżowe podkreślają, że zawsze trzeba analizować nie tylko własności fizyczne surowca, ale też geometrię zbiornika, bo to od niej w dużej mierze zależy bezawaryjna i efektywna praca całości.