Przejdź do głównej treści
  1. Strona główna
  2. Technik przeróbki kopalin stałych
  3. GIW.11
  4. Pytanie

Kwalifikacja: GIW.11 - Organizacja procesu przeróbki kopalin stałych

Zawód: Technik przeróbki kopalin stałych

Kategorie: Odpady i gospodarka wodno-ściekowa Bezpieczeństwo i ochrona środowiska

Aby uniknąć skażenia środowiska, składowisko odpadów poflotacyjnych należy lokalizować na

Wybór gruntów najniższej klasy pod składowisko odpadów poflotacyjnych jest zgodny z zasadami ochrony środowiska i standardami stosowanymi w górnictwie oraz przemyśle przeróbczym. Chodzi tutaj głównie o minimalizowanie wpływu na tereny o wysokiej wartości rolniczej lub przyrodniczej – po prostu nie warto niszczyć dobrych gleb tam, gdzie można wykorzystać te zdecydowanie słabsze. Moim zdaniem, to jedna z tych zasad, które niby są oczywiste, ale łatwo o nich zapomnieć w praktyce. W branży przyjęło się, że takie odpady powinny być lokalizowane właśnie na gruntach zdegradowanych, nieprzydatnych do innych celów, czyli np. V czy VI klasy bonitacyjnej. Pozwala to ograniczyć zarówno ryzyko skażenia użytków rolnych, jak i potencjalne straty ekonomiczne. Przykładowo, na Górnym Śląsku wiele starych wyrobisk czy terenów pogórniczych przeznacza się właśnie na takie cele i to się sprawdza. Dodatkowo, istotne jest odpowiednie zabezpieczenie takiego składowiska – uszczelnienie podłoża, systemy odprowadzania wód, monitoring stanu środowiska. Wszystko po to, żeby ewentualne przenikanie substancji szkodliwych nie zagrażało ani ludziom, ani zwierzętom. To po prostu branżowy standard i zdrowy rozsądek w jednym.
Często spotykanym błędem jest przekonanie, że składowiska odpadów poflotacyjnych można zlokalizować gdziekolwiek, byleby było wygodnie. W praktyce jednak wybór niewłaściwego miejsca może prowadzić do poważnych problemów środowiskowych. Lokalizacja składowiska na terenach przyległych do zbiorników wodnych stwarza bardzo wysokie ryzyko skażenia wód powierzchniowych i podziemnych. Nawet najlepiej zaprojektowane bariery czy uszczelnienia nie gwarantują stuprocentowego bezpieczeństwa, a ewentualne awarie mogą mieć katastrofalne skutki – to zresztą pokazują przykłady z różnych rejonów świata, gdzie dochodziło do wycieków i zanieczyszczeń rzek czy jezior. Tereny akumulacji rzecznej również nie są dobrym wyborem, bo są to miejsca o dużej dynamice wodnej, podatne na zalania i erozję – odpady mogłyby się dostać do obiegu rzecznego, co skutkuje nie tylko skażeniem, ale też trudnością w późniejszej rekultywacji. Jeśli chodzi o zbocza wysoczyzn, z pozoru wygląda to nieźle – teren suchy, wydaje się stabilny – ale jednak bardzo łatwo o zsuwy, osuwiska i rozprzestrzenianie się odpadów w dół stoku, zwłaszcza przy intensywnych opadach. W praktyce branżowej dąży się do tego, żeby jak najmniej ingerować w wartościowe tereny i minimalizować ryzyko oddziaływania na środowisko, stąd wybór gruntów najniższej klasy, najlepiej już zdegradowanych lub nieprzydatnych do upraw i innych celów gospodarczych. To nie jest tylko kwestia przepisów, ale po prostu zdrowego rozsądku, bo koszty ewentualnych napraw środowiskowych są wielokrotnie wyższe niż porządne zaplanowanie lokalizacji na starcie.

Wymagane logowanie

Ocenianie trudności pytań jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się, aby skorzystać z pełni możliwości platformy.

Twoja ocena pomoże innym uczniom w przygotowaniu do egzaminu, a Tobie pozwoli na dostęp do spersonalizowanych statystyk.

Zgłoś błąd w pytaniu

Rozwiń sekcję i zmień pole, którego dotyczy błąd. Wyślemy tylko zmienione sekcje.

Błędna kwalifikacja
Błąd w treści pytania
Błąd w treści odpowiedzi
Błąd w obrazie
Dane kontaktowe (opcjonalnie)
Podaj email, jeśli chcesz otrzymać informację o rozpatrzeniu zgłoszenia.