Gdy ziarna mineralne nie mają kontaktu z otworami sita podczas przesiewania, to znaczy, że nie mają szansy przemieszczać się przez otwory do produktu dolnego. W praktyce oznacza to, że nawet te cząstki, które powinny przejść przez sito (podziarno), zostają na sicie i trafiają do produktu górnego. To typowa sytuacja w przypadku niewłaściwie dobranej amplitudy drgań, zbyt dużej prędkości przesuwu materiału albo zbyt dużego nachylenia sita. Zdarza się to też, gdy materiał jest za bardzo wilgotny albo sito jest źle dobrane do charakterystyki surowca. Z mojego doświadczenia wynika, że w zakładach przeróbczych często bagatelizuje się znaczenie dobrego kontaktu ziaren z powierzchnią roboczą – a to podstawa skutecznego przesiewania. Dobra praktyka polega na zapewnieniu, by ziarna wielokrotnie uderzały o sito, co daje im szansę przejść przez otwory odpowiedniej wielkości. Branżowe standardy mówią jasno: jeśli w produkcie górnym pojawia się podziarno, to sygnał, że coś w procesie przesiewania szwankuje. Optymalizacja parametrów pracy przesiewacza i kontrola stanu sita pozwala na znaczne ograniczenie takich strat. Warto też pamiętać, że obecność podziarna w produkcie górnym obniża jakość rozdziału ziarnowego – a to bezpośrednio wpływa na efektywność całego procesu technologicznego.
Problemy z rozdziałem ziarnowym w trakcie przesiewania często wynikają z nieprawidłowego rozumienia, jak zachowują się ziarna na sicie. Zdarza się, że ktoś zakłada, iż brak kontaktu ziaren z otworami sita sprawi, że więcej nadziarna trafi do produktu dolnego. W rzeczywistości nadziarno, czyli ziarna większe od otworów sita, z definicji nie powinno przechodzić przez sito – nawet przy bardzo intensywnym przesiewaniu. Odpowiedź, wskazująca na pojawienie się nadziarna w produkcie dolnym lub górnym, nie odzwierciedla rzeczywistości procesowej, bo te frakcje są rozdzielane mechanicznie i to, czy ziarno zetknie się z otworami, nie ma znaczenia dla zbyt dużych cząstek. Często spotykam się z opinią, że przesiewanie niedokładne powoduje powstanie podziarna w produkcie dolnym – to tylko część prawdy. O ile rzeczywiście może się zdarzyć, że nie wszystkie drobniejsze ziarna przejdą przez sito, to kluczowy problem pojawia się wtedy, gdy te podziarna zostają na sicie i trafiają do produktu górnego. Moim zdaniem, błąd w myśleniu polega tu na pomijaniu mechanizmu oddziaływania ziarna z otworem – jeśli nie dochodzi do kontaktu, to nawet ziarna, które powinny się przesiewać, są wynoszone razem z nadziarnem. To typowe dla źle dobranych parametrów drgań lub przeciążonego sita. W praktyce oznacza to nie tyle nadmiar jakiejś frakcji w produkcie dolnym, a raczej zanieczyszczenie produktu górnego drobnym ziarnem, które nie zostało skutecznie oddzielone. Dlatego branżowe standardy podkreślają znaczenie odpowiedniego ustawienia i kontrolowania pracy przesiewaczy, aby zapewnić maksymalny kontakt ziaren z powierzchnią przesiewającą i zminimalizować straty w klasyfikacji materiału.