Prawidłowo wskazałeś, że każdego dnia powinno się wysyłać 2 pociągi po 40 wagonów, by zapewnić dostawę 33 600 ton miału węglowego w ciągu tygodnia. W przeróbce kopalin i branży energetycznej kluczowe jest precyzyjne planowanie logistyki transportowej. Dla elektrociepłowni regularność i niezawodność dostaw mają wpływ na ciągłość produkcji ciepła i energii, więc wyliczenia muszą być staranne. Całkowita ilość miału węglowego do przewiezienia w tygodniu to 33 600 t, co dzielimy przez 7 dni, wychodzi 4 800 t na dobę. Jeden pociąg, mając 40 wagonów po 60 t każdy, przewozi 2 400 t. Żeby pokryć dzienne zapotrzebowanie, potrzeba więc dwóch takich składów dziennie (2 x 2 400 t = 4 800 t). Bardzo często w pracy operatora lub planisty transportu właśnie takie zadania się pojawiają – tu nie ma miejsca na przypadkowe zaokrąglenia czy domysły, wszystko rozbija się o precyzję i znajomość wydajności środków transportu. Praktyka pokazuje, że dobrze policzona logistyka minimalizuje przestoje i niepotrzebne koszty. Moim zdaniem właśnie takie zadania najlepiej pokazują, jak teoria przekłada się na realną pracę w zakładzie – tu po prostu trzeba dobrze liczyć i umieć ocenić możliwości taboru.
W praktyce przemysłowej i transporcie kopalin bardzo ważne jest poprawne przeprowadzenie obliczeń logistycznych, które zapewnią terminowe i efektywne dostawy surowca do elektrociepłowni. Częsty błąd polega na zbyt szybkim oszacowaniu liczby pociągów bez uwzględnienia rzeczywistej ładowności całego składu. Niektórzy zakładają, że pojedynczy pociąg wystarczy na dobę, bo liczba wagonów i ich pojemność wydają się duże – to złudzenie. W rzeczywistości jeden skład o 40 wagonach, każdy po 60 ton, daje 2 400 ton dziennie, czyli połowę dziennego zapotrzebowania elektrociepłowni (4 800 ton). Gdyby wysyłać tylko jeden pociąg dziennie, tygodniowa dostawa wyniosłaby jedynie 16 800 ton, co jest daleko poniżej wymogu. Pojawia się też błąd w drugą stronę – czasem ktoś wskazuje trzy lub cztery pociągi, sądząc, że zapotrzebowanie jest większe, niż faktycznie, albo nie sprawdzając dobrze podziału całkowitego tonażu na dni. To prowadzi do przewozu nadmiarowego, niepotrzebnych kosztów i dezorganizacji pracy taboru. W branży według standardów zawsze kalkuluje się liczbę kursów na podstawie precyzyjnego przeliczenia zapotrzebowania na możliwości jednego pociągu – nie tyle „na oko”, a właśnie przez podział dziennego tonażu przez pojedynczy kurs. Takie zadania są świetnym przykładem, że praktyczna matematyka i znajomość parametrów taboru mają kluczowe znaczenie dla sprawnego działania całego systemu transportowego, a pomyłka przekłada się na realne straty i poważne problemy eksploatacyjne.