Muł to rzeczywiście najdrobniejszy sortyment węgla kamiennego, o uziarnieniu poniżej 0,2 mm, czasem nawet schodzącym do kilku mikrometrów. W praktyce przeróbki węgla muły traktuje się jako odpad lub półprodukt, ale coraz częściej – zważywszy na wzrost efektywności technologii wzbogacania – są one wykorzystywane jako surowiec energetyczny, na przykład do produkcji paliw mułowych. W standardach branżowych (np. PN-G-97002) sortymenty węgla klasyfikuje się według wielkości ziarna. Groszek, grysik i miał są wyraźnie grubsze – groszek to nawet do 31,5 mm, grysik poniżej 10 mm, miał to zakres 0–6 mm, natomiast muł jest jeszcze drobniejszy i zawiera najwięcej części mineralnych. Często w zakładach wzbogacania stosuje się osobne obiegi technologiczne dla mułów, z wykorzystaniem hydrocyklonów lub flotacji. Z mojego doświadczenia muł sprawia sporo kłopotów w transporcie i magazynowaniu – mocno się pyli, a przy dużej wilgotności tworzy trudne do obsługi zawiesiny. Warto wiedzieć, że w dobrych praktykach technologicznych dąży się do jak największego ograniczenia ilości mułów, bo mają one najniższą wartość opałową, a przy spalaniu generują więcej zanieczyszczeń. Praca z mułami wymaga także stosowania szczególnych środków ochrony indywidualnej, bo emisja pyłów jest tu bardzo wysoka.
Często myli się sortymenty węgla kamiennego, bo nazwy typu groszek, grysik, miał czy muł brzmią dość podobnie, lecz w praktyce różnice są bardzo konkretne i mają spore znaczenie technologiczne. Groszek i grysik to sortymenty średnioziarniste i drobnoziarniste, ale wciąż wyraźnie grubsze od mułu. Groszek zwykle obejmuje frakcje 6–31,5 mm, jest stosowany przede wszystkim w kotłach retortowych i cieszy się popularnością w małych kotłowniach, bo dobrze się spala i nie powoduje zbyt dużego zapylenia. Grysik, jeszcze drobniejszy (2–10 mm), sprawdza się w nowoczesnych paleniskach, ale to nadal nie jest najdrobniejsza frakcja. Miał, czyli frakcja 0–6 mm, znany jest z wysokiej zawartości popiołu, ale wciąż stanowi bardziej wartościowy materiał niż muł. Najczęstszym błędem jest uznawanie miału za najdrobniejszy, pewnie dlatego, że w domowych zastosowaniach dużo o nim się mówi. Natomiast muł to już właściwie osad powstający w procesach płukania i wzbogacania węgla – bardzo drobny, mocno zmineralizowany, wymagający specjalnych metod transportu (np. rurociągi z wodą). Typowym nieporozumieniem jest też traktowanie mułu jako bezużytecznego odpadu, podczas gdy w nowoczesnych technologiach odzyskuje się z niego cenne składniki lub wykorzystuje do produkcji paliw alternatywnych. Zadanie poprawnego przyporządkowania tych sortymentów jest kluczowe, bo pomaga dobrać właściwe technologie przeróbki, transportu i magazynowania, a także minimalizować straty energetyczne i środowiskowe. Warto zawsze sprawdzać normy branżowe i nie dać się zmylić potocznym nazwom.