Filtr próżniowy zdecydowanie nie zalicza się do środków ochrony indywidualnej. To urządzenie technologiczne, stosowane przede wszystkim w procesach przeróbki surowców mineralnych, na przykład do odwadniania koncentratów lub osadów. Jego głównym zadaniem jest oddzielanie fazy ciekłej od stałej za pomocą różnicy ciśnienia, najczęściej w warunkach podciśnienia. W praktyce, filtr próżniowy obsługuje się na hali produkcyjnej, a nie nosi na sobie jak np. hełm czy fartuch. Środki ochrony indywidualnej (tzw. „ŚOI”) to sprzęt osobisty, który zakładamy, by chronić ciało przed urazami, substancjami chemicznymi, pyłem, hałasem albo promieniowaniem. Hełm ochronny, fartuch ochronny czy przyłbica to klasyczne przykłady takich środków i są one wymieniane w przepisach BHP. Moim zdaniem, w pracy na zakładzie przeróbczym łatwo pomylić sprzęt technologiczny z ochronnym, bo oba tematy często są omawiane razem na szkoleniach. Jednak zgodnie z normami PN-EN, np. PN-EN 166 (ochrona oczu), ŚOI muszą być przeznaczone do użytku osobistego i mieć odpowiednie certyfikaty. Jeśli chodzi o filtr próżniowy, to nie służy on do ochrony pracownika, tylko realizuje konkretne zadanie technologiczne – aż dziw, jak często to się ludziom myli! Pamiętajcie, żeby zawsze rozróżniać urządzenia technologiczne od środków ochrony osobistej, bo to ważne dla bezpieczeństwa w zakładzie.
Wiele osób myli urządzenia stosowane w przemyśle z faktycznymi środkami ochrony indywidualnej, co potem prowadzi do nieścisłości w praktyce BHP. Hełm ochronny to jeden z najbardziej podstawowych środków ochrony osobistej – zabezpiecza głowę przed urazami mechanicznymi, na przykład spadającymi przedmiotami czy uderzeniami o elementy konstrukcji. Fartuch ochronny również jest klasycznym przykładem ŚOI, chroniąc ciało oraz ubranie przed zabrudzeniem, substancjami chemicznymi czy nawet rozgrzanymi odpryskami. Z kolei przyłbica ochronna to sprzęt chroniący twarz i oczy, szczególnie przy pracach szlifierskich lub spawalniczych, gdzie występuje niebezpieczeństwo odprysków lub iskier. Wszystkie te środki są przewidziane w polskich i europejskich normach dotyczących BHP (jak PN-EN 397 dla hełmów czy PN-EN 166 dla ochrony oczu i twarzy) i są wręcz wymagane na stanowiskach z narażeniem na urazy. Tymczasem filtr próżniowy to urządzenie technologiczne, wykorzystywane w procesach przeróbki kopalin – na przykład do odwadniania koncentratów po flotacji lub sedymentacji. Nie ma on nic wspólnego z ochroną pracownika, bo nie jest noszony na ciele, a jego zadaniem jest realizacja etapu procesu technologicznego. Taka pomyłka często wynika z pobieżnego zapoznania się z wyposażeniem zakładu i nieodróżniania urządzeń procesowych od sprzętu BHP. Moim zdaniem, warto zawsze pamiętać o tym rozróżnieniu – środki ochrony indywidualnej są przyznawane pracownikowi osobiście, mają za zadanie chronić go przed konkretnymi zagrożeniami i są wymienione w instrukcjach stanowiskowych oraz przepisach prawa pracy. Sprzęt taki jak filtr próżniowy powinien być kojarzony wyłącznie z technologią, a nie osobistą ochroną.