Zawartość krzemionki (SiO2) to kluczowy parametr jakościowy piasków szklarskich, bo właśnie ona decyduje o ich przydatności w przemyśle szklarskim. Im więcej krzemionki, tym lepszy surowiec – to praktycznie standard branżowy. Z mojego doświadczenia wynika, że producenci szczególnie pilnują poziomu SiO2, bo szkło o wysokiej jakości można uzyskać tylko wtedy, gdy piasek ma bardzo mało domieszek i naprawdę wysoki procent krzemionki (czasem nawet powyżej 99%). Taka czystość przekłada się na przejrzystość i wytrzymałość wyrobu końcowego. Przykładowo, w hucie szkła nawet niewielka ilość zanieczyszczeń może powodować powstawanie wad – jak zmętnienia, pęcherze czy przebarwienia w gotowym szkle. Oprócz tego zawartość krzemionki określa, jak piasek zachowa się w procesie topienia – wpływa na temperaturę topnienia i lepkość masy szklanej. W praktyce, do produkcji szkła okiennego, opakowaniowego czy nawet technicznego, bardzo rzadko dopuszcza się piaski o niższej zawartości SiO2. Ogólnie mówiąc, im czystszy piasek, tym mniej problemów w procesie przeróbki i mniej koniecznych dodatków korygujących skład chemiczny. Moim zdaniem warto zapamiętać, że to właśnie SiO2 jest tym, na co każdy technolog patrzy w pierwszej kolejności, analizując próbkę piasku szklarskiego.
Zawartość siarki, soli potasowych ani substancji organicznych w piaskach szklarskich nie stanowi głównego parametru jakościowego, choć każda z nich może mieć pewne znaczenie jako zanieczyszczenie. W praktyce przemysłu szklarskiego to właśnie ilość krzemionki (SiO2) jest podstawą klasyfikacji i oceny przydatności surowca. Często można spotkać się z mylnym przekonaniem, że np. obecność siarki silnie wpływa na jakość szkła – owszem, siarka może powodować powstawanie pęcherzyków gazu lub przebarwień, ale nie jest to główny wskaźnik wartości piasku. Sól potasowa, czyli związki potasu, rzadko występują w piaskach szklarskich w większych ilościach i raczej traktuje się je jako domieszkę wpływającą na właściwości topnienia szkła, jednak ich zawartość nie jest kluczowa przy ocenie jakości piasku. Substancje organiczne natomiast są pożądane w minimalnych ilościach, bo podczas wypalania ulegają spaleniu, wprowadzając gazy i mogąc powodować defekty, ale branża zawsze najpierw patrzy na zawartość SiO2. Częsty błąd to także mylenie parametrów jakościowych z zanieczyszczeniami – tymczasem parametrem głównym pozostaje zawartość krzemionki, a reszta to dodatki, które powinny być jak najniższe. Doświadczony technolog czy laborant zawsze w pierwszej kolejności analizuje próbkę właśnie pod kątem SiO2, a dopiero potem sprawdza obecność innych składników. W praktyce to czystość chemiczna, a dokładniej ilość krzemionki, bezpośrednio przekłada się na jakość produktu końcowego i efektywność procesu produkcyjnego. Myślenie o siarce, potasie czy substancji organicznej jako kluczowych parametrach to typowy błąd początkujących, wynikający z niezrozumienia oczekiwań branży szklarskiej.