Poprawna odpowiedź wynika z prostego, ale bardzo ważnego w praktyce przeliczenia objętości na masę z wykorzystaniem gęstości materiału. Tutaj mamy węgiel o gęstości 1,1 Mg/m³ i zbiornik o pojemności 100 m³. Żeby policzyć, ile węgla się zmieści, wystarczy przemnożyć objętość przez gęstość: 100 m³ × 1,1 Mg/m³ = 110 Mg. To jest standardowa procedura, którą często stosuje się w magazynowaniu i transporcie kopalin, zwłaszcza gdy projektuje się silosy, place składowe czy kontenery. W praktyce takie obliczenia pozwalają oszacować ilość materiału, jaki można bezpiecznie zgromadzić lub przewieźć, a także uniknąć przeładowania konstrukcji. Moim zdaniem, nawet jeśli ktoś zna wzór, warto pamiętać, że dobra praktyka to zawsze uwzględniać realną gęstość materiału, bo ona może się różnić np. w zależności od stopnia rozdrobnienia lub zawartości wilgoci. Branża stawia na precyzję i bezpieczeństwo, dlatego takie obliczenia są podstawą codziennej pracy technika czy inżyniera. Często zdarza się, że ktoś przyjmuje gęstość 'na oko' i potem jest kłopot – lepiej się upewnić! Takie zadania są typowe w procesie planowania operacji magazynowych i transportowych, szczególnie w zakładach przeróbki węgla, gdzie każda tona i każdy metr sześcienny mają znaczenie dla efektywności i kosztów.
W tym zadaniu nietrudno się pomylić, bo intuicyjnie można założyć, że do zbiornika o objętości 100 m³ zmieści się 100 ton węgla. Jednak takie myślenie wynika z założenia, że gęstość wynosi równo 1 Mg/m³, a przecież w tym przypadku podano konkretną wartość: 1,1 Mg/m³. Częstym błędem jest nieuwzględnienie tej różnicy i zaokrąglanie wartości „na oko”, co w praktyce prowadzi do poważnych niedoszacowań lub przeszacowań pojemności magazynowych. Zdarza się też, że ktoś odwrotnie – przelicza gęstość na kilogramy i gubi się w jednostkach, albo błędnie uznaje, że większa pojemność zbiornika pozwoli pomieścić znacznie więcej węgla, ignorując proporcje. Odpowiedzi typu 200 Mg czy 210 Mg najpewniej wynikają z nieuważnego podwojenia liczby, może przez pomyłkę przy zapisywaniu danych. Moim zdaniem takie błędy to typowy efekt pośpiechu lub braku przyzwyczajenia do systematycznego stosowania wzoru: masa = objętość × gęstość, oczywiście z poprawnym podstawieniem jednostek. W branży, szczególnie przy planowaniu magazynowania lub transportu węgla czy innych kopalin, konsekwencje takich pomyłek mogą być poważne – od uszkodzenia sprzętu po przekroczenie norm bezpieczeństwa. Dobrą praktyką jest więc zawsze sprawdzanie jednostek i przeliczeń dwa razy, a także nie lekceważenie podanych wartości gęstości, bo często różnią się one w zależności od materiału, jego uziarnienia, zawilgocenia czy sposobu składowania. To również pokazuje, jak ważne jest myślenie techniczne oraz uważność podczas rozwiązywania zadań praktycznych.