Temperatura samozapłonu metanu wynosi 595°C i jest to wartość, którą spotyka się praktycznie we wszystkich profesjonalnych materiałach branżowych i normach dotyczących bezpieczeństwa pracy w przemyśle. Samozapłon oznacza, że metan zapali się samoistnie w kontakcie z powietrzem bez udziału źródła zapłonu, jak iskrzenie czy płomień. To nie jest tylko ciekawostka, ale absolutnie kluczowa wartość przy projektowaniu zabezpieczeń w zakładach przeróbczych, kopalniach czy instalacjach gazowych. W praktyce, znając tę temperaturę, można odpowiednio dobrać materiały instalacyjne, systemy detekcyjne czy wykluczyć ryzyko przypadkowego pożaru w miejscach, gdzie potencjalnie może gromadzić się metan. Moim zdaniem, często o tym się zapomina – a przecież to podstawa przy ocenie zagrożenia wybuchem. W polskich oraz europejskich normach technicznych jasno wskazane jest, że wszelkie urządzenia i zabezpieczenia muszą być projektowane, biorąc pod uwagę właśnie temperaturę samozapłonu gazów występujących na danym stanowisku. Warto też pamiętać, że okolice temperatury 595°C są krytyczne dla wielu procesów technologicznych, szczególnie tam, gdzie pojawia się wysoka temperatura – np. podczas suszenia czy spalania kopalin. Z mojego doświadczenia wynika, że błędne założenie niższej temperatury samozapłonu może prowadzić do niedoszacowania ryzyka i poważnych konsekwencji dla bezpieczeństwa załogi.
W praktyce przemysłowej bardzo często spotyka się nieporozumienia, jeśli chodzi o temperaturę samozapłonu metanu. Warto wiedzieć, że samozapłon to nie to samo, co temperatura zapłonu – ta druga jest znacznie niższa, bo wystarczy iskrzenie albo płomień, by zapalić mieszankę metanu z powietrzem. Samozapłon oznacza dokładnie tyle, że gaz zapala się sam, bez jakiegokolwiek zewnętrznego źródła energii. W przypadku metanu, jego temperatura samozapłonu wynosi 595°C, a pozostałe wartości, takie jak 495°C, 395°C czy 295°C, dotyczą zupełnie innych substancji lub są po prostu błędnie przyjmowane na podstawie mylenia z innymi parametrami. Często popełnianym błędem jest sugerowanie się temperaturą zapłonu albo mylenie jej z danymi dla innych gazów – np. propan ma niższą temperaturę samozapłonu niż metan, przez co łatwo się pomylić, jeśli nie pamiętamy konkretnych wartości dla każdego gazu. W praktyce, projektując instalacje czy zabezpieczenia w przemyśle wydobywczym lub przeróbczym, należy zawsze weryfikować te dane w oficjalnych normach lub dokumentacji technologicznej. Takie niedopatrzenie może skutkować zaprojektowaniem zbyt słabych zabezpieczeń przeciwpożarowych lub – co gorsza – poczuciem fałszywego bezpieczeństwa. Zdarza się, że literatura popularnonaukowa podaje różne wartości, ale moim zdaniem zawsze należy trzymać się standardów branżowych – a tam jasno widnieje: 595°C dla metanu. Właściwe rozumienie różnic pomiędzy temperaturą samozapłonu a temperaturą zapłonu jest też kluczowe w praktyce BHP, bo od tego zależy dobór środków ochrony i procedur awaryjnych. Z własnego doświadczenia wiem, że osoby mylące te pojęcia często bagatelizują realne zagrożenia na stanowisku pracy.