Właściwie policzona wydajność przenośnika taśmowego dla podanych parametrów to 2 320 Mg/h i to dokładnie ta odpowiedź jest prawidłowa. Cały myk polega na tym, żeby dobrze przemnożyć objętość przez gęstość materiału. 800 m³/h razy 2,9 Mg/m³ daje równe 2 320 Mg/h – to taki wzorcowy przykład na zamianę wydajności objętościowej na masową, co jest bardzo częstą operacją w zakładach przeróbczych. Moim zdaniem, w praktyce zawsze warto pamiętać o jednoznacznym określeniu, czy mamy podane wartości „na sucho” czy „na mokro” (tutaj była czysta objętość), bo czasami w dokumentacji technicznej można się pogubić. Operatorzy przenośników i inżynierowie często właśnie z takich obliczeń korzystają, żeby dobrać odpowiednią moc silnika lub wytrzymałość taśmy – jak to się pomyli, to później maszyna nie daje rady albo się zatyka. W dobrych praktykach branżowych podkreśla się też, żeby zawsze zwracać uwagę na dokładne jednostki (Mg to megagram, czyli tona metryczna). Warto zapamiętać ten sposób liczenia, bo praktycznie w każdej kopalni czy zakładzie przeróbczym prędzej czy później trzeba będzie coś przeliczyć z m³ na Mg albo odwrotnie.
Dość często spotykam się z problemem błędnych obliczeń wydajności przenośników taśmowych, bo na pierwszy rzut oka wydaje się, że to tylko mnożenie, a jednak łatwo się potknąć o jednostki, gęstości lub zaokrąglenia. Przy podanych parametrach – 800 m³/h i 2,9 Mg/m³ – poprawną metodą jest przemnożenie wydajności objętościowej przez gęstość, co daje 2 320 Mg/h. Wybierając wartości typu 2 100 Mg/h lub 2 759 Mg/h, można było się zasugerować błędnym zaokrągleniem albo niewłaściwym przeliczaniem gęstości (czasem myli się Mg z tonami lub kg). Z kolei 2 900 Mg/h to wynik, który mógł powstać przez zwykłe pominięcie objętości i użycie samej gęstości lub niedokładne przemnożenie. W branży surowcowej bardzo duże znaczenie ma precyzja: przenośnik zaprojektowany na zbyt małą wydajność będzie się przeciążał, natomiast przewymiarowanie prowadzi do niepotrzebnych kosztów. Moim zdaniem, warto poświęcić chwilę na przeliczenie, czy liczby rzeczywiście się zgadzają, bo każda pomyłka na tym etapie skutkuje realnymi stratami w produkcji. Typowym błędem jest nieuwzględnienie wszystkich parametrów materiału, np. jego wilgotności, która czasem zmienia gęstość – tutaj jednak pytanie było proste, bo operujemy na suchej masie. Z mojego doświadczenia wynika, że najwięcej problemów sprawiają jednostki: Mg to megagram, czyli tyle co tona, a m³ to objętość, więc zawsze sprawdzaj, czy wynik obliczeń zgadza się z tym, co pokazują maszyny w realnej pracy. W praktyce operatorzy często przeliczają to „na piechotę”, ale dobrze jest znać dokładne wzory i umieć je zastosować. To bardzo podstawowa umiejętność w przeróbce kopalin, bez niej trudno podjąć trafne decyzje dotyczące transportu i magazynowania materiału.