Poprawna odpowiedź wynosi 160 Mg/h, bo wydajność przesiewacza to po prostu suma masy produktu dolnego i górnego, czyli całkowita ilość nadawy. Tutaj bardzo łatwo się pomylić, bo na pierwszy rzut oka kusi, żeby podstawić tylko jeden ze strumieni, ale w praktyce zawsze trzeba brać pod uwagę, ile materiału wchodzi na przesiewacz, a nie tylko ile odchodzi jednym kanałem. W zadaniu wychód produktu górnego to 25% nadawy, więc skoro produkt dolny to 120 Mg/h, to produkt górny musi stanowić 40 Mg/h (bo 120 Mg/h to 75% nadawy, więc 25% to 40 Mg/h). Sumując oba wychody: 120 Mg/h + 40 Mg/h = 160 Mg/h – i to jest właśnie wydajność przesiewacza. W praktyce podczas eksploatacji przesiewaczy wibracyjnych zawsze trzeba kontrolować bilans masowy, żeby nie przeciążyć urządzenia i zapewnić odpowiednią skuteczność rozdziału ziarnowego. Takie obliczenia są na porządku dziennym na stanowisku operatora czy technologa w zakładach przeróbczych kopalin. Często spotyka się sytuacje, gdy ktoś niepotrzebnie komplikuje te obliczenia, a przecież są one podstawą do dalszej optymalizacji procesów przesiewania albo do doboru urządzeń. Dobrą praktyką jest zawsze rozpisanie bilansu masowego na kartce, zanim zacznie się podstawiać dane do jakiejkolwiek formuły – to pozwala uniknąć prostych błędów, które później potrafią mocno namieszać w produkcji.
Wydajność przesiewacza najczęściej mylona jest z jednym z wychodów – np. tylko z produktem dolnym lub tylko z górnym. To powszechny błąd, szczególnie gdy w zadaniu nie pada wprost pytanie o całkowitą nadawę. Przesiewacz wibracyjny rozdziela nadawę na dwa strumienie: produkt dolny (przesiany materiał) i produkt górny (nadziarno). W tym przypadku zadano, że produkt dolny to 120 Mg/h, natomiast produkt górny stanowi 25% nadawy. Nie można tutaj wybrać ani wartości samego produktu dolnego, ani sumy, która nie uwzględnia zależności procentowych. Gdy ktoś wskazuje odpowiedzi takie jak 95 Mg/h czy 145 Mg/h, zapewne próbuje odjąć lub dodać przypadkowe wartości, nie rozumiejąc bilansu masowego – to typowy skrót myślowy wynikający z pośpiechu lub braku rozpisania proporcji. 480 Mg/h natomiast to stanowczo za dużo i wynika pewnie z pomylenia procentów lub niewłaściwego przemnożenia wartości. Prawidłowe podejście polega na założeniu, że 120 Mg/h to 75% nadawy, więc całość nadawy to 120/0,75 = 160 Mg/h. Produkt górny to 25% tej wartości, czyli 40 Mg/h, i razem daje to sumę nadawy. W praktyce takie pomyłki prowadzą do niewłaściwego ustawienia parametrów pracy przesiewacza i mogą skutkować stratami produkcyjnymi. Moim zdaniem rozpisanie bilansu masowego na papierze i szukanie logicznych powiązań między strumieniami wejścia i wyjścia to podstawa pracy z przesiewaczem. W branży górniczej i przeróbce kopalin nie ma miejsca na zgadywanie – wszystko opiera się na solidnych i prostych zasadach bilansowania masowego, które warto opanować już na etapie nauki.