Prawidłowo wybrany stopień rozdrabniania 2,5 wynika z prostego, ale ważnego wzoru technologicznego, według którego stopień rozdrabniania (nazywany też stosunkiem rozdrabniania) to iloraz największego wymiaru ziarna w nadawie do największego wymiaru ziarna w produkcie. W tym przypadku liczymy 200 mm / 80 mm = 2,5. Dla praktyka, który pracuje na kruszarkach lub planuje ich dobór, znajomość tego parametru jest kluczowa, bo pozwala szybko oszacować, czy dana maszyna jest w stanie zapewnić odpowiednie rozdrobnienie bez przeciążenia czy nadmiernego zużycia. W branży mówi się nawet, że dobrze dobrany stopień rozdrabniania to podstawa efektywnej przeróbki – zbyt niski i ziarna będą za duże, zbyt wysoki i maszyna będzie się szybciej zużywać lub zapychać. Moim zdaniem, w praktyce często spotyka się sytuacje, kiedy operatorzy nieświadomie przekraczają zalecany stopień rozdrabniania, licząc na wydajność, a potem mają więcej przestojów niż produktywnego czasu. Dlatego w dobrych zakładach zawsze stosuje się obliczenia oparte na rzeczywistych uziarnieniach i nie bazuje się tylko na danych katalogowych. No i warto pamiętać, że dla różnych typów kruszarek (szczękowe, stożkowe, walcowe) optymalny stopień rozdrabniania może się różnić, ale właśnie te bazowe obliczenia są punktem wyjścia do dalszych analiz technologicznych.
Wybranie innego stopnia rozdrabniania niż 2,5 często wynika z błędnego rozumienia, czym w praktyce jest ten parametr technologiczny. Zdarza się, że ktoś przyjmuje zbyt wysoką wartość, np. wybierając 4,5 czy 6,5, sugerując się tym, że im większy stopień, tym lepiej się rozdrabnia, a to nie do końca działa w rzeczywistych warunkach pracy maszyn. Tak duży stopień rozdrabniania nie tylko jest technicznie trudny do uzyskania w jednej operacji, ale prowadzi do poważnych problemów eksploatacyjnych – nadmierne zużycie elementów roboczych, wzrost ilości drobnych frakcji, a nawet ryzyko zatorów w układzie. Przeszacowanie tego parametru to typowy błąd przy doborze maszyn w zakładach przeróbczych i niestety spotykany nawet u doświadczonych operatorów. Z drugiej strony, wybór zbyt niskiego stopnia rozdrabniania, np. 1,5, sugeruje niezrozumienie istoty rozdrabniania – taka wartość oznaczałaby zaledwie nieznaczne zmniejszenie wielkości ziarna, przez co proces byłby nieefektywny i wymagałby kolejnych etapów. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu uczniów myli się przy samym podstawowym obliczeniu: dzieli uziarnienie odwrotnie, albo stosuje jakieś uśrednianie, zamiast prostego podziału największego wymiaru nadawy przez największy wymiar produktu. W praktyce branżowej zawsze podkreśla się, żeby tego typu obliczenia wykonywać na podstawie rzeczywistych danych laboratoryjnych lub prób eksploatacyjnych, a nie teoretycznych założeń. Warto też pamiętać, że normy i katalogi maszyn podają nie tylko maksymalny, ale i zalecany stopień rozdrabniania dla konkretnego typu urządzenia – przekroczenie tych wartości mocno wpływa na awaryjność i koszty obsługi. W skrócie, poprawne obliczenie tego parametru to podstawa efektywnej i ekonomicznej pracy każdego zakładu przeróbczego. To nie jest coś, co można lekceważyć, bo konsekwencje źle dobranej maszyny zwykle odczuwa się bardzo szybko – na produkcji i w budżecie.