Uziarnienie nadawy do procesu flotacji to bardzo ważna sprawa – praktyka pokazuje, że im drobniejsze ziarna, tym skuteczniejsze oddzielanie minerałów użytecznych od skały płonnej. Właśnie dlatego dla większości surowców zaleca się, żeby nadawa poddawana flotacji miała uziarnienie poniżej 0,5 mm. Po prostu: zbyt duże ziarna nie dadzą się efektywnie „złapać” przez pęcherzyki powietrza, a wtedy cały proces traci sens i spada wydajność, co mocno odbija się na wynikach produkcji. Z mojego doświadczenia wynika, że rozdrabnianie do tej frakcji to już standard w nowoczesnych zakładach przeróbczych, bo pozwala uzyskać dobrą selektywność i wysokie odzyski, zwłaszcza w przypadku wzbogacania węgla, miedzi czy cynku. Branżowe normy i instrukcje (np. PN-G-04502) też jasno wskazują takie zakresy uziarnienia. Oczywiście, są surowce, gdzie czasami można próbować flotować większe ziarna, ale bardzo rzadko daje to sensowne efekty, bo w praktyce duże ziarna szybciej opadają i praktycznie nie tworzą trwałych aglomeratów z pęcherzykami powietrza. Fajnie też pamiętać, że dobry dobór uziarnienia to niższe zużycie odczynników i mniej problemów z pianą. W sumie, jeśli ktoś chce osiągać sukcesy w przeróbce kopalin, ta wiedza to absolutna podstawa.
W przypadku flotacji bardzo często pojawiają się błędne wyobrażenia na temat wielkości ziaren, które mogą być skutecznie wzbogacane. Wydaje się czasem, że proces jest na tyle uniwersalny, że poradzi sobie nawet z większymi frakcjami, ale niestety tak nie jest. Wielu początkujących kieruje się logiką, że skoro np. prasy czy przesiewacze radzą sobie z większymi ziarnami, to flotacja również, tymczasem mechanizm działania flotacji jest zupełnie inny. W praktyce pęcherzyki powietrza, które są nośnikami dla cząstek podczas flotowania, mogą skutecznie „przyklejać się” jedynie do bardzo drobnych ziaren. Gdy ziarenka są większe niż 0,5 mm, stają się za ciężkie i zbyt szybko opadają, przez co nie mają szans utrzymać się na powierzchni piany flotacyjnej – taki materiał po prostu spada do odpadów i nie daje się odzyskać. Nawet najnowocześniejsze komory flotacyjne nie poradzą sobie z materiałem o wielkości 0,5-10 mm (czy, co gorsza, 2-15 mm albo powyżej 10 mm). To typowy błąd myślowy: zakładać, że im większe ziarno, tym łatwiejszy rozdział, bo „łatwiej je złapać” – a to jest odwrotnie! W praktyce, jeśli ktoś chce mieć dobre wyniki, musi dążyć do odpowiedniego rozdrobnienia nadawy, bo to gwarantuje wysoką skuteczność i selektywność procesu. Wybierając zbyt duże frakcje, ryzykuje się poważne straty surowca i znaczne zwiększenie zużycia odczynników, a czasem nawet całkowity brak efektu flotacyjnego. To podstawowa wiedza w branży przeróbki kopalin i każdy operator powinien ją znać i rozumieć, żeby nie popełniać kosztownych błędów procesowych.