Koncentrat, otrzymywany w wyniku flotacji rudy miedzi, poddawany jest w pierwszej kolejności odwadnianiu w
Koncentrat uzyskiwany po procesie flotacji rudy miedzi zawiera stosunkowo dużo wody, dlatego pierwszym etapem dalszego zagęszczania i przygotowania do kolejnych operacji jest właśnie odwadnianie w zagęszczaczu promieniowym Dorra. Te urządzenia są standardem w zakładach wzbogacania rud miedzi – ich konstrukcja pozwala na wolne opadanie cząstek stałych w stożkowej lub cylindrycznej części zbiornika, a promieniowe zgarniacze przesuwają zagęszczony osad ku środkowi. Dzięki temu można zredukować zawartość wody w koncentracie przed podaniem go na dalsze urządzenia, jak np. prasy filtracyjne czy suszarnie. Moim zdaniem to świetne rozwiązanie, bo pozwala zoptymalizować zużycie energii na dalszych etapach i ograniczyć straty surowca. W praktyce – praktycznie w każdej nowoczesnej instalacji wzbogacania stosuje się właśnie ten układ: najpierw zagęszczacz promieniowy Dorra, potem filtracja, a dopiero na końcu suszenie. Warto też wiedzieć, że prawidłowa praca zagęszczacza ma olbrzymi wpływ na efektywność całej linii technologicznej – źle prowadzony proces odwadniania potrafi sparaliżować dalsze etapy. W branży mówi się nawet, że dobry zagęszczacz to podstawa bezproblemowej produkcji koncentratów metalicznych.
Wiele osób intuicyjnie myśli, że do odwadniania koncentratu najlepiej od razu użyć takich urządzeń jak prasy filtracyjne lub suszarki bębnowe, bo przecież wtedy teoretycznie najszybciej pozbywamy się wody. Niestety, to nie tak prosto działa w praktyce przemysłowej. Koncentrat flotacyjny po procesie wzbogacania ma bardzo dużą zawartość wody i jest w formie zawiesiny (tzw. pulpy), więc urządzenia typu filtracyjna prasa ciśnieniowa czy suszarka bębnowa szybko by się zatykały lub zużywały zbyt dużo energii. Odwadniacz śrubowy też nie nadaje się na pierwszy etap, bo jest przeznaczony dla innego typu surowców (głównie osadów lub materiałów bardziej stałych). Suszarki bębnowe w ogóle stosuje się na samym końcu, kiedy materiał jest już prawie suchy. Częsty błąd myślowy polega na mieszaniu etapów procesu odwadniania: najpierw zawsze korzystamy z urządzeń pozwalających na szybkie zagęszczenie dużej objętości cieczy, takich jak zagęszczacze promieniowe Dorra, bo ich konstrukcja pozwala oddzielić większość wody przy minimalnych kosztach energetycznych. Dopiero potem wchodzą do gry bardziej precyzyjne, ale energochłonne urządzenia, jak prasy filtracyjne. Przemysłowe dobre praktyki wymagają właśnie takiej kolejności – od zagęszczacza, przez filtrację, do ewentualnego suszenia. Pominięcie tego etapu prowadzi do niepotrzebnych strat wydajności i problemów eksploatacyjnych. Wiedza o funkcjach poszczególnych maszyn jest kluczowa dla każdego technika przeróbki kopalin.